wtorek, 21 stycznia 2020

Legimi w bibliotece w Zielonej





w filii bibliotecznej w Zielonej


ODBIERZ KOD NA DARMOWE EBOOKI  LEGIMI W  BIBLIOTECE







Uzyskaj dostęp do 20 000 ebooków 
na smartfonie, tablecie
e-czytniku i komputerze
Uzyskaj dostęp do 50 000 ebooków na smartfonie, tablecie, e-czytniku i komputerze bezpłatnie przez internet.

Zasady są proste!

1. Aby uzyskać dostęp do zasobu Legimi musisz posiadać ważną kartę biblioteczną. Przyjdź do biblioteki i odbierz darmowy kod dostępu. Pamiętaj, kod musi być aktywowany w miesiącu, w którym został pobrany, w przeciwnym wypadku – wygasa.

2. Załóż konto na stronie konsorcjum mazowieckiego : https://www.legimi.pl/mazowieckie podając kod otrzymany w naszej bibliotece, a następnie nazwę użytkownika, adres e-mail(na który przesłany zostanie przez Legimi e-mail z linkiem aktywacyjnym, w który należy kliknąć) i hasło- od tego momentu możesz korzystać z usługi przez 30 dni( np. 14.01.2020- 14.02.2020).

3. Po następny kod zgłoś się do biblioteki.

4. Jeśli do ostatniego dnia miesiąca czytelnik nie aktywuje pobranego w bibliotece kodu, kod ten wygasa, a kolejny kod musi pobrać w bibliotece. O konieczności jego aktywowania w miesiącu jego pobrania bibliotekarz powiadamia czytelnika.

czwartek, 9 stycznia 2020

DKK- "Służące do wszystkiego" Joanny Kuciel-Frydryszak

Sylwestrowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki nie tylko podsumowało rok 2019, dzieliliśmy się także na nim naszymi odczuciami na temat kolejnej, ostatniej zadanej sobie książki pt. Służące do wszystkiego"Joanny Kuciel-Frydryszak. Autorka pokazuje los dziewcząt wiejskich, które już w wieku 15 lat zatrudniano w domach mieszczańskich. Musiały wykonywać wszystko, co im zostało nakazane za kiepskie wynagrodzenie. Jeszcze gorszy mógł być los służby wiejskiej, gdzie obowiązków było znacznie więcej, a chlebodawca bardziej wymagający.
W galerii służących pojawiają się zarówno te, które zapisały się w historii: Anna Kaźmierczak, prababcia kanclerz Angeli Merkel, Teosia Pytkówna, żona Stanisława Wyspiańskiego, Aniela „Ciemna”, która wymyśliła końcówkę Ferdydurke, komunistka Etla Bomsztyk, jak i te bezimienne. 
Skądinąd  wiadomo, że służące w niektórych domach traktowane były często, jak członkowie rodziny, a ich przyjaźń z chlebodawcami trwała lata.
Na zakończenie naszego spotkania uczestniczki otrzymały upominki za aktywne uczestnictwo w DKK w ciągu roku. Były to kalendarze, notesy i książki.




środa, 4 grudnia 2019

Akcja świąteczna skierowana do dzieci

Z początkiem grudnia zapraszamy dzieci do losowania słodkich upominków. Czekają na was świąteczne książeczki do wypożyczania. Każda książka oznaczona jest karteczką z numerkiem.
 Aby wylosować upominek należy wybrać książkę , do której przydzielono małe co nieco z tym samym oznaczeniem znajdujące się na bibliotecznej choince. Macie także do odgadnięcia tytuł bajki na podstawie fragmentu tekstu dołączonego do paczuszki z upominkiem. Zapraszamy!




Nasza pierwsza mała czytelniczka, która wzięła udział w naszej akcji. Tutaj z mamą.


poniedziałek, 2 grudnia 2019

"Pokój" Emmy Donoghue - spotkanie DKK

"Bardzo bym chciał oglądać telewizor cały czas, ale on ogłupia. Zanim zeszłem z Nieba, Mama miała go włączony ciągle i stanęła się zombi, co jest jak duch, ale chodzi łup łup łup. I teraz zawsze wyłącza po jednym odcinku, potem komórki się rozmnażają na nowo przez dzień i po kolacji możemy obejrzeć następny program i wymądrzeć we śnie."
"Pokój" - Emma Donoghue


Na sobotnim spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki rozmawialiśmy o powieści Emmy Donoghue pt. "Pokój".Jest to książka napisana z perspektywy pięcioletniego Jacka, który urodził się i wychował w tytułowym pokoju. Mieszka tam z matką, która bardzo stara się mu stworzyć namiastkę prawdziwego życia. Chłopczyk nie wie, jak wygląda ono poza pokojem, nie wie, że żyją tam ludzie, zwierzęta itp. Jedynymi ludźmi, jakich zna są mama i zły stary Nick, który ją porwał, gdy miała 19 lat i jest ojcem małego Jacka. Powieść jest bardzo przejmująca, pozostaje na długo w umyśle po przeczytaniu. Szczególnie niebezpieczny jest czas, gdy matka zdaje sobie sprawę, że aby ratować syna i siebie musi odciąć się od więziennej uległości.
 Książka wyjątkowo silnie wpłynęła na nas, wywiązał się emocjonalna dyskusja na jej temat. Bardzo chciałabym ją wam polecić.
Druga część spotkania upłynęła pod znakiem "Andrzejek". Były ciasteczkowe wróżby, słodycze i kawa. Uczestnicy otrzymali drobne upominki w postaci notesów  i długopisów, ale to jeszcze nie wszystko. Za miesiąc kolejne spotkanie. Tym razem na bibliotecznym stole pojawią się "Służące do wszystkiego" Joanny Kuciel-Frydryszak. Zapraszamy!











czwartek, 21 listopada 2019

Schadzki młodzieżowe - spotkanie z Teresą Dwórznik-Romańską

20 listopada gościliśmy w bibliotece w Zielonej poetkę i pisarkę regionalną panią Teresę Dwórznik-Romańską. Jest ona autorką tomików poezji pt. "A kiedy", "Supełki", "W codzienności" oraz prozy z tzw.  "nurtu chłopskiego" pt. "Tam, gdzie Wel drąży wąwozy i Wkra nawadnia łąki. Obrazki wiejskie"pisane gwarą. Współpracuje z "Działdowską Kuźnią Słowa". Jest też często gościem audycji w Radio 7, gdzie czyta  fragmenty swojej  książki.
Na spotkanie przybyli uczniowie z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Zielonej wraz z panią Iwona Siudzińską. Celem było zwrócenie uwagi młodzieży, w jaki sposób w dawnej polskiej wsi spędzano wolny czas na przykładzie rozdziału z książki pt."Tam, gdzie Wel drąży wąwozy i Wkra nawadnia łąki"czytanej gwarą przez autorkę."Ślepy gac" , karciany flirt" i "fanty" nie są już  nam obce, chociaż bardzo odbiegają od popularnego facebooka i gier komputerowych.
 Aby nawiązać do atmosfery połowy XIX wieku polskiej wsi czytaliśmy tez wspólnie fragment rozdziału "Uroki chłodów", gdzie  oczami wyobraźni widzieliśmy chałupy kryte strzechą i byliśmy świadkami jednego dnia z życia chłopskiej rodziny.
Uczniowie próbowali swoich sił w czytaniu gwarą prozy Pani Dwórznik-Romańskiej i zyskali szczerą aprobatę pisarki.
Na zakończenie poczęstowaliśmy wszystkich ciasteczkami wykonanymi na podstawie starej receptury, pieczonymi na patelni, po wiejsku. Autorka otrzymała w podziękowaniu za spotkanie kwiaty i obiecała kolejne, gdy w jej dorobku ukaże się nowy tomik poezji.










piątek, 8 listopada 2019

Lucjan, jesteś największym bohaterem wsi!

Wspomnienia z czasów II wojny św. nadesłał pan Lucjan Lorkowski



W listopadzie 1944 roku  zostałem nazwany przez starszych chłopaków z Zielonej ( moich sąsiadów) największym bohaterem wsi.
A powodem do tego był mój czyn "bohaterski" polegający na tym, że odważyłem się przejść przed wachmanem bez zdejmowania czapki i wyprostowany , bez ukłonów. Nadmieniam, że wachman to był miejscowy żandarm niemiecki  nadzorujący wieś w czasie okupacji. Obowiązkiem każdego Polaka było oddawanie mu hołdu poddańczego, czyli zdejmowanie przed nim czapki i kłanianie się.  Kurier Żuromiński kiedyś opisywał ten okupacyjny obowiązkiem, nazywając go czapkowaniem.
Oczywiście, że zostałem podpuszczony  przez starszych kolegów do tego czynu. Najpierw przemaszerowałem dumnym krokiem przed wachmanem ,  ale z 10 metrów od niego, bacznie obserwując czy nie otwiera kabury. Wachman był chłopem wielkim, brzuchatym i podstarzałym dlatego trochę niemrawym, a więc liczyłem na to, że w razie czego mogłem zwiać. Ponieważ nie reagował , to drugi raz przemaszerowałem przed nim, ale już znacznie bliżej i cały czas obserwując czy nie sięga do kabury po pistolet. Jednak za trzecim razem chyba za blisko się do niego zbliżyłem, bo dostałem takiego kopa, że wylądowałem w rowie a kość ogonowa boli mnie do dzisiaj
( moralnie). Na drugi dzień była "zbiórka" chłopaków i wtedy od nich usłyszałem: Lucjan! Chyba jesteś największym bohaterem wsi.

Po wybuchu Powstania Warszawskiego 1 sierpnia 1944 roku, działalność miejscowych oddziałów AK i BCH bardzo się uaktywniła . Mój wuj Aleksander Groszewski( bohater i obrońca Modlina) jako dowódca II plutonu Batalionów Chłopskich w Zielonej często organizował zakonspirowane narady wojenne w sąsiedztwie mojego miejsca zamieszkania. Wtedy nakazywał mi zabawę w środku wiejskiej drogi i baczną obserwację, czy się nie zbliżają żandarmi niemieccy lub inne osoby. W razie czego miałem natychmiast go informować. Tam, gdzie była stodoła konspiracyjna stoi obecnie remiza strażacka, w której mieści się biblioteka publiczna.

Dnia 20 stycznia 1945 roku miałem wtedy 7 lat i 2 miesiące. Upłynęło od tego czasu 70 lat, ale wspomnienia są wciąż żywe. W tym dniu bawiłem się radośnie razem z wiejską dzieciarnią w wielkim śniegu niedaleko kościoła. Mróz był wtedy siarczysty . W samo południe," na oczach" całej dzieciarni wjechał do naszej Zielonej pierwszy czołg rosyjski. Stanął na obecnej ul. 1 Maja, na wprost polnej drogi prowadzącej na północ (przy dawniejszych czworakach).
Czołgiści gestami przywołali do siebie całą dzieciarnię i mnie też. Pierwsze słowa, które od nich usłyszeliśmy to: kuda giermańcy. Bez tłumacza te słowa zrozumieliśmy i cała nasza gromadka wyciągnęła rączki w kierunku Żuromina, na zachód. Ale oni wiedzieli lepiej co mają robić. Po 2, może 3 godzinach postoju, kiedy zjechało się więcej czołgów ruszyli na północ polną drogą przy starym cmentarzu. W prostej linii do przedwojennej granicy niemieckiej mieli tylko do pokonania około 15 km. Wiem z wiadomości prasowych na temat ofensywy zimowej, że w 1945 roku na terenie Prus wschodnich Niemcy zgromadzili potężne siły, ok. 1,5 miliona wyborowych żołnierzy. Nic tu nie pomogło. Natarcie było błyskawiczne i bezpardonowe. Wkraczające wojska rosyjskie w opuszczonych niemieckich domach często napotykały gorące jeszcze obiady na stołach.
(...)

Dodaj napis
                                             Pan Lucjan Lorkowski w naszej bibliotece.

wtorek, 29 października 2019

Śladami miejsc pamięci w Zielonej

Wspólnie z nauczycielami i uczniami klasy VI ze szkoły Podstawowej w Zielonej postanowiliśmy zapalić znicze na grobach walczących o niepodległość i uczcić tym samym miejsca pamięci w Zielonej. Najpierw zgromadzonej w bibliotece klasie opowiedziałam o walkach powstania styczniowego w naszym rejonie, następnie wspomnieliśmy działające tu organizacje podczas II wojny św., jak BCh, czy AK. Obejrzeliśmy również fragment mapy z książki "Bitwy i potyczki 1863-1864" Stanisława Zielińskiego . Oznaczono tam miejsca bitew w okolicach Zielonej.

Nasz plan zakładał   zapalenie zniczy na
- pomniku Jana Karola Kisielnickiego i Ludwiki Zagajewskiej, jego małżonki. Trzej ich synowie Ignacy, Włodzimierz i Stanisław byli spadkobiercami majątku w Zielonej. Ignacy i Włodzimierz brali  czynny udział  w powstaniu listopadowym, za co został im częściowo skonfiskowany majątek. Obaj byli odznaczeni krzyżem Virtuti Militari. Włodzimierz i Stanisław należeli do stronnictwa "Białych" i w powstaniu styczniowym nie brali czynnego udziału. Nie przeciwstawiali się jednak powstaniu. Na dworze Kisielnickich leczył się po ranach odniesionych w jednej z potyczek Józef Szumski ojciec Marii Dąbrowskiej, znanej polskiej pisarki.

- kolejnym miejscem upamiętnienia miał być pomnik Teofila Szumskiego, dziadka pisarki, który znajduje się na nowym cmentarzu. Ze wspomnień Józefa Szumskiego : "Majątek nam zabrali, ojca wywieźli, matka pojechała za nim." Jak widać represje carskie nie omijały nikogo.
Wybierzemy się tam w innym terminie, ponieważ przeszkodził nam deszcz.

- na cmentarzu w Zielonej jest też pomnik  ofiary terroru Franciszka Sobiecha zamordowanego na Kalkówce przez Niemców 17 stycznia 1945 roku, za to że chciał pomścić brata.

- na starym cmentarzu w Zielonej ma się znajdować według historyka regionalnego Mariana Przedpełskiego grób ok. 60 powstańców styczniowych. Według Przedpełskiego kroniki kościoła w Zielonej wspominają o takim fakcie. Mówią o tym także niektórzy mieszkańcy tej wsi. Grób miał być oznaczony dużym brązowym kamieniem. Jednak po kamieniu nie ma śladu. Razem z uczniami i nauczycielką szukaliśmy tego miejsca i... nic. Okazało się, że kilka lat temu brązowy głaz leżał przy głównej alejce cmentarza wśród drzew, których już również nie ma.
Uczniowie zapalili znicze na grobach wymienionych powyżej oraz na tych,  które wyglądały na opuszczone. Niech te światełka zapalone przez dzieci będą źródłem pamięci dla nas o tych, którzy zginęli za Ojczyznę.
Oto kilka zdjęć z naszej wędrówki.




Stary cmentarz w Zielonej, gdzieś tu miał znajdować się kamień upamiętniający poległych powstańców.



Pomnik Teofila Szumskiego, nowy cmentarz w Zielonej

Stary cmentarz w Zielonej
                                 Pamięci tych, którzy walczyli o Polskę i ginęli za nią.


 Luigi Navone to włoski oficer, który walczył w powstaniu styczniowym po stronie polskiej. Samuel Posner zginął w bitwie pod Rozwozinem 3.VII. 1863 roku

Camillo Lencisa , major wojsk włoskich, brał udział w bitwach powstania styczniowego, 14 października 1863 roku dowodził   bitwą pod Osówką niedaleko Zielonej, gdzie został śmiertelnie ranny . Pochowano go na cmentarzu w Zieluniu.