środa, 27 września 2017

Spotkanie autorskie z Agatą Przybyłek

Dziś o godzinie 9.30 gościliśmy u nas Agatę Przybyłek jedna z najmłodszych polskich pisarek, której książki mają w naszej bibliotece wiele fanek. Pani Agata jest studentką psychologii na Uniwersytecie Gdańskim, recenzentką książek i blogerką. Jest nam też szczególnie bliska, ponieważ pochodzi z  miejscowości Raczyny koło Żuromina. W swoim dorobku posiada dziewięć powieści, natomiast dziesiąta ukaże się w październiku.
Pisarka w bardzo ciekawy sposób prowadzi spotkanie opowiadając o początkach swojej pracy, o tym skąd bierze pomysły na  książki, jak ważna jest pasja w życiu każdego człowieka.






















wtorek, 12 września 2017

DKK- "Cudowna" Piotra Nestorowicza

"Kiedy ojciec wyszedł do pracy, Jadwiga poszła zbierać szczaw.(...) Zanim słońce schowało się za laskiem, miała pełen fartuch liści. Nie doniosła ich do domu. Poraziła ją jasność. Zobaczyła świetlisty punkt, który się do niej zbliżał, a w jego blasku postać wysokiej kobiety ubranej w białą suknię i niebieski płaszcz. Kobieta unosiła się w powietrzu, niezbyt wysoko nad ziemią. Przerażona dziewczynka odwróciła się i uciekła. Do domu wpadła zdyszana i zapłakana. (...)"

To fragment książki Piotra Nestorowicza pt. "Cudowna". Książka opowiada o czternastoletniej Jadwidze, której ukazała się na łące Matka Boska. Na tę łąkę wkrótce zaczęli przybywać pielgrzymi z całej Polski. Wierni pili cudowna wodę ze źródełka, a sanepid ich przymusowo hospitalizował z powodu zanieczyszczenia owej wody. Cud nie został uznany przez Kościół, nie powstała tu Bazylika, jak w Licheniu. Ówczesne władze komunistyczne starały się go "zabić".

Książka nie wszystkim się podobała, ale to tylko pobudziło wszystkich do dyskusji nad objawieniami, wiarą i samą naturą człowieka, który choć oczekuje od życia niesamowitości i cudów, to zarazem szybko potrafi odwrócić się od swoich "świętych". Bardzo zachęcam do przeczytania tej książki.




środa, 30 sierpnia 2017

Odjazdowy bibliotekarz - śladami Marii Dąbrowskiej

Środę, 30 sierpnia zarezerwowaliśmy na rajd rowerowy "Śladami Marii Dąbrowskiej" w ramach akcji "Odjazdowy bibliotekarz". Jest to akcja  polegająca na tym , że  bibliotekarze i miłośnicy książek oraz rowerów przejeżdżają przez okolicę, aktywnie spędzając czas, odwiedzają ciekawe miejsca promując jednocześnie własną bibliotekę w środowisku.

Nasze grono postanowiło przejechać trasę od Zielonej do Lisin , zatrzymując się po drodze w Osówce, w miejscu , gdzie kilkadziesiąt lat temu istniała szkoła podstawowa, a dziś jest jeszcze boisko i nowy plac zabaw z altaną rekreacyjną.
Dlaczego właśnie Lisiny? Dlatego, ponieważ wieś związana jest z postacią Marii Dąbrowskiej, o czym później przeczytacie.



Nasze rowery otrzymały takie plakietki i chorągiewki, które całkiem ciekawie wyszły.

Początek drogi
Osówka,   obok dawne boisko szkolne,  plac zabaw, altanka


Przystanek w altance 


Z Osówką związana jest rodzina Kisielnickich, która w XIX wieku miała w posiadaniu większość ziem w Zielonej. Tutaj w 1851 roku, zmarła matka Włodzimierza Kisielnickiego, dziedzica Zielonej Ludwika z Zagajewskich Kisielnicka. Musiał więc tu istnieć jakiś dworek, w którym mieszkała Ludwika.
Droga do Lisin

Śladem po dawnej wsi Lisiny jest teraz figurka, a dalej tylko kurniki

W Lisinach opisywanych przez matkę Marii Dąbrowskiej Ludomirę Szumską, mieszkali rodzice i brat ojca znanej pisarki, a więc dziadkowie i wuj  Marii. Matka Marii  Ludomira Szumska często odwiedzała dworek w Lisinach, goszcząc u Franciszka Szumskiego i jego żony. Więcej informacji znajdziecie tutaj :http://bibliotekazielona2.blogspot.com/search/label/Lisiny
I troszkę wspomnień z pamiętników matki pisarki, dotyczących odwiedzin w Lisinach . 

"Zwykle  wyjeżdżaliśmy  z Kuczborka o 11 rano, o 12 byliśmy na  miejscu, tam dom był znacznie  większy niż w  Kozielsku, przed domem ganek na słupkach, z daszkiem , potem w chodziło się do salonu, gdzie były firanki i  meble  wyścielane, kryte czerwonym ciemnym  adamaszkiem , nawet fortepian był, na podłodze chodniki swojej  roboty,  meble osłonięte  płóciennym i pokrowcami , z drugiej strony sionki był pokoik babci, z kominkiem  i rozmaitymi   gracikami , które były  własnością babci. Gdy przyjeżdżaliśmy­ , to bratowej zwykle nie było jeszcze w domu. Każdej niedzieli 1 święta  jeździła karetą do Żuromina na sumę i zabierała z sobą dwoje starszych dzieci.  Czekaliśmy zwykle na jej przyjazd w owym salonie w  towarzystwie brata i babci.  Nareszcie odwieczna  kareta zajeżdża; Florcia (bratowa) wychodzi z niej w pięknym płaszczyku i  modnym kapeluszu świeżo kupionym w Zieluniu. Zawsze ubierała się bardzo starannie i lubiła się ubierać.(...)"

Odjazdowe bibliotekarki pojechały także dalej, do wsi Toruniak


Gdzieś tam za nami, istniała kilkanaście lat temu wieś Lisiny




"Noce i dnie" Marii Dąbrowskiej czytałyśmy w miejscu istnienia Lisin

czwartek, 17 sierpnia 2017

"Biblioteka pod chmurką"

Z przerwami spowodowanymi niekorzystną aurą ( taki mamy teraz klimat) działa nasza "biblioteka pod chmurką". Opiekuje się nią Piotr Korzeniewski - biblioteczny stażysta oraz przyjaciele biblioteki.
Do tej pory z naszej oferty skorzystało ok 40 osób.




piątek, 28 lipca 2017

DKK - "Mężczyzna imieniem Ove" - BACKMAN FREDERIK

Mężczyzna imieniem Ove" to tytuł fascynującej książki Backmana  Frederika, o której dyskutowaliśmy na dzisiejszym spotkaniu DKK.  Powieść ta stanowi niesamowitą huśtawkę emocjonalną, łączy elementy bardzo smutne, wręcz tragiczne obok wesołych lub groteskowych. Główny bohater jest mężczyzną samotnym, który z tęsknoty za swoją nieżyjącą żoną postanawia się zabić. Skutecznie przeszkadzają mu jednak w tym sąsiedzi. I chociaż Ove nadal stara się odgrodzić od ludzi, złością, sztywnością zasad, sarkazmem, to jednak jego dobre, wielkie serce zjednuje mu szacunek i przyjaźń ludzi.
Bardzo zachęcam do przeczytania tej niezwykłej książki, na podstawie której powstał film, dwukrotnie nominowany do Oscara.













poniedziałek, 10 lipca 2017

Wakacje z biblioteką

Wakacje z biblioteką trwały już cały poprzedni tydzień. Co robiliśmy przez te dni? Najróżniejsze rzeczy. Były kalambury, gry planszowe, zgadywanki i spacer po ciekawych miejscach w Zielonej. 
Dzieci zostały zapoznane z historią naszej miejscowości. tworzyliśmy też tulipany, łódki i kapelusze  oraz łabędzie z  origami . Dyskutowaliśmy także o polskich świętach i tradycjach. 
Ostatniego dni oglądaliśmy prezentację i film na temat niezapomnianych Muminków, nie zabrakło zgadywanek. Dzieci miały też za zadanie odnaleźć "skarb' przechodząc kolejne etapy poszukiwań. Mogły też posmakować muminkowego jedzenia, ale... z zawiązanymi oczami, gdy odgadywały, co jedzą. Zgadnijcie, czy wszystkim smakowało. 
Jedna z zagadek-podpowiedzi z którymi dzieci musiały się zmierzyć, czy odgadniecie?

"Człowiek bez głowy z metalowym prętem,
Stoi wyprostowany, chce wyglądać pięknie."



Oto fotorelacja ze spotkań.
Tulipany metoda origami.


Relaks na siłowni.

Fotografujemy zabytki.

Gdzie ukryty jest "skarb".

Park w Zielonej- drzewo z zagadkową olbrzymią dziuplą.

Nalesniki z cukrem pudrem, czyli, co tatusiowi Muminka wychodziło najlepiej.

Muminkowe przysmaki, dzieci muszą odgadnąć, co jedzą.


Gdzie mieszkają Muminki...

Stara figurka, pod którą modliły się pokolenia dawnych właścicieli pałacu w Zielonej.

Teren przykościelny i pomniki dawnych właścicieli Zielonej oraz kapłanów.

Biblioteka pod chmurką

Wszystkich miłośników dobrej książki, prasy, ale także słońca i lipcowego wiatru zapraszamy do naszej biblioteki pod chmurką. dziś opiekuje się nią  Piotrek Korzeniewski, nasz stażysta.