piątek, 21 grudnia 2012

Finał konkursu na najpiękniejszą Kartkę Bożonarodzeniową

Dziś odbył się finał konkursu na najpiękniejszą kartkę świąteczną.  Nagrody rozdawałyśmy w szkole podstawowej w Zielonej, dokąd zostałyśmy zaproszone przez panią dyrektor. 
Uroczystość jasełek była doskonałą okazją do wypromowania bibliotecznych konkursów i samej biblioteki.
Oto kartki, które brały udział w konkursie.


W kategorii gimnazjum trzy pierwsze miejsca zajęły

1.Klaudia Bogus
2.Marta Kraśniewska
3.Daria Zalewska

W kategorii szkoła podstawowa nagrodzono

1.Weronikę Groblewską
2.Dominikę Twarożyńską
3.Julię Zalewską

Wyróżniono

1. Jakuba Jasińskiego
2.Joannę Dąbrowską


Wszystkie pozostałe osoby biorące udział w tym konkursie otrzymały nagrody pocieszenia. Gratulujemy wszystkim serdecznie.

Oto kilka fotografii z tej pięknej uroczystości.













Wszystkie Śnieżynki kochają książki

wtorek, 18 grudnia 2012

Kościół w Kuczborku - historia

Kuczbork  od początku XVI wieku do końca XVII wieku znajdował się w rękach Kuczborskich, później Mostowskich.
Kościół św. Bartłomieja erygował prawdopodobnie bp Jakub z Korzwi z fundacji Andrzeja z Gulczewa około 1400 roku. 
Pierwszym wzmiankowanym proboszczem był Wojciech  oraz jego Wikariusz Świętosław. Wzmianka ta pochodziła  z 1449 roku.
Do drewnianego kościoła początkowo przylegała kaplica fundacji Kliczewskich,  jednak w 1648 roku spłonęła ona wraz z kościołem, ocalała jedynie murowana zakrystia.
Z odbudową świątyni nie śpieszono się, ponieważ ówczesny proboszcz ks. A. Nicgórski nie mógł zebrać koniecznych środków na odbudowę. 
W 1650 roku stolnik płocki J. Zieliński zbudował niewielką murowaną kaplicę, która przez prawie pięćdziesiąt lat służyła parafii.
W 1698 roku ks. W . Strzeszewski przy pomocy T. Mostowskiego  wzniósł drewniana świątynię o wymiarach 29 na  13 m. 
W przylegającej do niej drewnianej kaplicy znajdował się nagrobek rodziny Zielińskich i ołtarz Matki Boskiej Różańcowej.
Jednak nim upłynęło 40 lat kościół był już w złym stanie. Toteż w latach 1748-1754  T. Mostowski kasztelan płocki wzniósł obecną murowaną świątynię, z dwiema kaplicami.
Konsekrowana została ona przez bp W. Gadomskiego 24.VIII.1786 r.
Zostały do niej przeniesione ołtarze ze starego kościoła i kaplicy  poza wsią św. Stanisława biskupa.
Obecnie ołtarz główny zawiera obrazy św. Bartłomieja i Zwiastowania NMP, po bokach są rzeźby św. Piotra i Pawła, jak również św. Kazimierza i Wojciecha z 1700 roku.
Ołtarze boczne poświęcono Józefowi, Stanisławowi, oraz Chrystusowi Ukrzyżowanemu i MB Różańcowej z XIX wieku.
Zabytkowa chrzcielnica pochodzi połowy XVIII w. Organy wykonano w 1878 roku.
W czasie II wojny świątynia była zdewastowana.




                              
Podczas wizytacji kościoła w Kuczborku z dnia 12 grudnia 1775 roku opisano parafię Kuczbork i kościół wraz z  gruntami, dochodami i czynszami. Dowiadujemy się, że był on "strukturą piękną, na kształt krzyżacką. Na wschodzie i zachodzie umiejscowione były dwa chóry. Nad bryłą kościoła górowała murowana wieża , wewnątrz w większym chórze ulokowane były dwie kaplice. Kościół przykrywał dach w stylu włoskim."
Świątynię ufundował Bogdan Mostowski , kasztelan płocki w roku 1748 przy rynku kuczborskim.
Na tym samym miejscu stał niegdyś kościół drewniany . 
Świadectwo starych ludzi z Kuczborka z tamtych czasów wskazuje na to, iż podczas wojen szwedzkich w XVII wieku, zarówno kościół, plebania, jak i wszelkie dokumenty zostały spalone.
W 1775 roku świątynia była już benedykowana. 
Jest tam 5 ołtarzy, lecz na   uwagę szczególnie  zasługuje   piękna chrzcielnica .
Za miasteczkiem Kuczbork  w stronę Chojnowa stał drewniany kościółek , "ten kościół jest wzdłuż sążni ośm, wszerz sążni cztery budowany". Było w nim sześć  oszklonych okien,z których cztery oprawiono w ołów, .
Znajdowały się tam obrazy św. Stanisława Kostki i biskupa Stanisława. Podłoga była wykonana z tarcic, sufit również z tarcic lecz malowany. 
Nad drzwiami do zakrystii  wyrżnięto herb Ogończyk wraz z datą 1619. 
Według relacji ludzi patronem tego kościoła był św. biskup Stanisław. Kościół prezentował nie najlepszy stan, a od strony północnej ściany były bardzo przegniłe. Prawdopodobnie kościół ten z czasem został przebudowany na kapliczkę, która do 2012 roku znajdowała się na cmentarzu kuczborskim.


Kaplica św. Stanisława , która znajdowała się na cmentarzu grzebalnym, zbudowana została w połowie XVI wieku.
W 1716 roku miała ona wieżyczkę i wieżę , była tez odnowiona przez T. Mostowskiego.
W 1781 roku teren przy kaplicy zamieniono na cmentarz.
W 2012 roku kaplicę św. Stanisława na cmentarzu grzebalnym zburzono , a w 2015 r. powstała tam nowa wykonana na wzór poprzedniej.( fot. kapliczki poniżej)

Z parafią kuczborską graniczyły cztery parafie: szreńska, sarnowska, zielińska oraz chamska. 
Do Kościoła w Kuczborku należało wtedy dziewięć wsi. 
 Były to: Krzywki-Bratki, mieszkała tam  szlachta w 14 budynkach.  Pisano, iż :"osób sposobnych do spowiedzi siedemdziesiąt jedna".

 Druga wieś należąca do parafii Kuczbork to Nicgora. Było w niej 19 budynków także zamieszkanych przez  szlachtę w liczbie 105 osób.


Chodupka to także wieś szlachecka z ośmioma budynkami i 54 osobami w nich mieszkającymi.

Wieś Kliczewo mogła się już pochwalić 24 budynkami i dwiema budami. Mieszkało tam 205 osób.


Wieś Wólka należała do wsi Kliczewo i miała 9 budynków, w których żyło 70 osób.

Mianowo było wsią szlachecką z pięcioma budynkami mieszkalnymi i 32 mieszkańcami.

Olszewko należało do Kuczborka i było dziedzictwem Mostowskiego, wojewody mazowieckiego.
Wieś posiadała 9 budynków mieszkalnych , w których mieszkało 84 osoby.

Wies Kuczbork, dziedzictwo Mostowskiego , wojewody płockiego miała 24 budynki i 170 mieszkańców.

Natomiast miasteczko Kuczbork miało w tym samym czasie 29 domów mieszkalnych i 206 mieszkańców.
W miasteczku Kuczbork mieszkało 44 osoby narodowości żydowskiej.
Kolatorem kuczborskiego beneficjum  był Paweł Mostowski, wojewoda mazowiecki. Dobra kuczborskie były dziedziczne.
Od 1766 roku plebanem kuczborskim został ks. Franciszek Bońkowski, urodzony w Kosinach w 1717 roku. Wcześniej stanowisko plebana piastował tam Jks. Wojciech Przełęcki.

W kościele kuczborskim w tamtym czasie w dni święte i niedziele zaczynano Jutrznię o godzinie siódmej, zaś po jutrzni odmawiano różaniec do godziny dziewiątej. Nabożeństwo kończyło się  o jedenastej trzydzieści.
Następne nabożeństwo zaczynało się po obiedzie o godzinie piętnastej.

W Kuczborku znajdował się szpital dla ubogich zorganizowany przez plebana Przełęckiego z jego prywatnych funduszy. Owych ubogich wymieniono ośmioro w tamtym czasie. Obok w jednej izbie mieszkał tam również organista Mateusz Piotrowski . Organista ten posiadał również stodółkę i szopkę oraz  odbierał dziesięcinę od czterech chłopów z Kuczborka i w całości dzwonne. Użytkował  także grunt we wsi.
Piękne dzieło  - prowadzenie szpitala dla ubogich przy kościele kontynuował ksiądz Franciszek Bońkowski.


Kościół w Kuczborku




Kościół w Kuczborku


Kapliczka  św. Stanisława( już nieistniejąca) w Kuczborku z prawdopodobnie XVI wieku
Materiały , z których korzystałam to:

M.M. Grzybowski- "Materiały do dziejów Ziemi Płockiej"
Diecezja płocka, struktura personalno-administracyjna, stan z dnia 1.X.1977 r.
Nadesłała pani Małgorzata Bońkowska- Szaraniec

czwartek, 13 grudnia 2012

Kościół w Zielonej - historia

"Kościół w Zielony jest drewniany, wzdłużny, pierwszy chór węższy i krótszy mający, drugi szerszy i dłuższy, w tyle ołtarza wielkiego zakrystia. Nie jest konsekrowany tylko benedykowany. Jest erygowany od Zielińskiego, ale nie wiadomo którego, ponieważ erekcji jego, jako i żadnego skryptu i dokumentu nie masz".
 To fragment, który pochodzi z 12.12. 1775  roku ,podczas wizyty generalnej  biskupa płockiego . Kościół parafialny p.w. św. Trójcy i prawdopodobnie św. Marcina i Marii Magdaleny ufundowali członkowie rodziny Świnków - Zielińskich w ok. 1380 roku. Z 1454 roku pochodzi pierwsza wzmianka o proboszczu.
W 1598 roku kościół był drewniany , konsekrowany, wewnątrz malowany, a główny ołtarz mieścił tryptyk z rzeźbą NPM w środku. Były tam również 3 ołtarze boczne:św. Trójcy, św. Marii Magdaleny oraz św. Marcina. Remont świątyni przeprowadzono w końcu XVII wieku.
 Około roku 1750 kościół spłonął lub tez został rozebrany z powodu złego stanu.W tym samym miejscu ok. roku 1764 kolator J. Zieliński , kasztelan raciążski wzniósł nowy, lecz także drewniany kościół .
 Od 1740 roku parafia nie miała proboszcza, a nabożeństwa odprawiali Jezuici z Żuromina. Prace budowlane przy kościele dokończył dopiero Ks. K. Zieliński w 1773 roku.
Obecny murowany kościół powstał dopiero w 1908 roku dzięki księdzu P. Burawskiemu według projektu arch. W.Ciechanowskiego. 
W 1912 roku przewróciła się jednak wieża, co mogło wskazywać na jakieś błędy budowlane.
Kościół konsekrował w 1924 roku arcybiskup Nowowiejski. Wnętrze kościoła zawiera ołtarze przeniesione ze starej świątyni ( XVIII w. ). Sukienki i korony na ołtarzu głównym wykonano z pozłacanej blachy. W kościele jest ołtarz soborowy, 7 konfesjonałów i 72 ławki (1925 rok) Zachowane są także 4 stare feretrony (I połowa XIX wieku), 3 kielichy, relikwiarz  i ornat (koniec XVII).
W opisie kościoła w Zielonej w 1775 roku czytamy ponownie:" Świadczą o tym ludzie starzy, że  trzech poddanych w tejże wiosce Zielony  z załogami, gruntami, łąkami, ogrodami, chałupami należało do plebanii, tych dwór sobie przywłaszczył, to jest JWImćP śp. Zieliński, kasztelan raciążski.
 Stawów, sadzawek, młyna, propinacji nigdy nie było.(...)"  
Jakub Zieliński  , chorąży raciążski, dziedzic i współlokator Zielonej, zabrał grunta kościelne, a także wygnał z plebanii księdza proboszcza Antoniego Maciejewskiego.
W parafii Zielona  do 1775 roku nie było szkoły parafialnej, klasztoru, ani szpitala. Parafianie na msze uczęszczali zarówno do Zielonej, jak i do Żuromina.
 Nazwiska powtarzające się w tym czasie w Zielonej to: Paweł Kowal, Paweł Kawka, Grzegorz Kant, Ignacy Gołczak,  Jan Olewnik,  Bartłomiej Przystup, Paweł Jaciński lub Jasiński,  Mikołaj Torżan.

Kościół w Zielonej - stan obecny.

Proboszcz  parafii Zielona, lata 50-te

Kościół w Zielonej, lata 30-ste , 40-ste



Źródła , z których korzystałam to:
"Materiały do dziejów Ziemi Płockiej. Ziemia Zawkrzeńska- ks.prof. Michał Marian Grzybowski, Płock, 1984
"Diecezja płocka. struktura personalno-administracyjna, stan z dnia 1.X.1977, Płock, 1978
Materiały nadesłała pani Małgorzata Bońkowska - Szaraniec

czwartek, 29 listopada 2012

Andrzejki w bibliotece -spotkanie Koła Przyjaciół Biblioteki w Zielonej

Spotkanie Andrzejkowe

"Dziś Andrzejki drogie panie,
Siądźcie sobie, posłuchajcie,
Bo za chwilę czeka na nas,
Wiele miłych niespodzianek.
(...)
Bo będą śpiewy, wróżby, czary,
Czy to młody, czy też stary,
Się przekona, nic nie traci.
Jak dobrze jest wśród przyjaciół"
(...)
 fr. wiersza pani Ewy Socińskiej


Losy z wróżbami już leżą  w srebrnym pudełku, karty do wróżb przygotowano również. Na biurku stoi choinka, a wokoło płoną świeczki i zapachowe światełka. Stół jest przygotowany na przyjście naszych miłych gości. Ciasto, cukierki, ciastka i czipsy  stanowią dziś danie główne , jeśli chodzi o ciało. Dla ducha natomiast będą wiersze pani Ewy Socińskiej, inspirujące rozmowy o książce oraz zgodnie z tradycją - wróżby andrzejkowe. Więc skoro wszystko już przygotowane, zapraszamy , przychodźcie!
Pierwsza weszła do biblioteki pani Ewa i przywitała nas napisanym przez siebie wierszem pt. "Spotkanie Andrzejkowe".
Wśród pozostałych gości byli: panie Teresa Wypych, Jadwiga Brejna, Barbara Dymińska, Małgorzata Błażejczyk, Kamila Żurawska i pan Piotr Korzeniewski.
Czy aby przyszłość będzie jasna i szczęśliwa? Tego można się było dowiedzieć z wróżb karcianych oraz wróżb z ręki. Lecz tego dnia wróżby były na szczęście wyjątkowo łaskawe dla wszystkich. Doświadczył ich także na sobie nasz pan listonosz. Wyciągnął szczęśliwą wróżbę dla siebie i żony. Oto kilka obrazków z tego spotkania.





























poniedziałek, 5 listopada 2012

Nowe książki.


Nieważne, że pada deszcz,nieważne też, że dookoła szybko zapada mrok, wszystko można odwrócić, gdy weźmiesz do ręki książkę.







Nowe książki w naszej bibliotece są już do wypożyczenia. Na fotografii jest tylko część naszego zakupu. Wszyscy mogą tutaj znaleźć coś przyjemnego i odprężającego na długie jesienne wieczory. Zapraszamy serdecznie do biblioteki.

piątek, 2 listopada 2012

Pięćdziesiąt twarzy Greya

Od jakiegoś czasu czytelniczki biblioteki w Zielonej domagały się tej książki. Książka jest bestsellerem, osiągnęła niebywały sukces w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Lecz nie to spowodowało, iż pobiegłam do księgarni i zamówiłam ją jak naszybciej. Uśmiechnięte radośnie twarze i głosy kobiet ,  w których słyszało się niemal ekstazę mówiły same za siebie. 

I oto "Pięćdziesiąt twarzy Greya" znajduje się w mojej bibliotece. Aby przybliżyć troszkę jej treść,   napiszę kilka zdań na temat moich odczuć na jej temat.
Kiedy młoda studentka przeprowadza wywiad z szalenie przystojnym i bajecznie bogatym przedsiębiorcą, zauważa, że od pierwszej chwili zaczyna się znajdować pod jego urokiem. W powietrzu czuć coś elektryzującego, jak zawsze, gdy dwoje ludzi zaczyna dopadać uczucie. Jednak bohaterka to tzw. "szara myszka" i zdaje sobie sprawę, że właśnie może wkroczyć w zupełnie obcy jej świat. Dalej wszystko toczy się jak w typowym Harlequinie - Christian   odnajduje Anastasię i wszystko wydaje się przypominać troszkę baśń o Kopciuszku. Jednak jak to bywa w książkach, a czasem w życiu, przed Anastasią pojawia się prawdziwe wyzwanie, otóż Christian jako 15-latek został uwiedziony przez przyjacióke swojej matki. Czym to skutkowało , Anastasia dowie się bardzo szybko. 
Powieść jest nafaszerowana erotyzmem, jednak całkiem "zjadliwym".Właściwie jest to taki "mocny" Harlequin  z troszkę wyższej półki. 
Ja dobrnęłam tylko do strony 191  i wydaje mi się, że była to ta ciekawsza część książki, gdy ludzie się dopiero poznają i jest między nimi troszkę tajemnicy i niedomówień. Dalszą treść pozostawiam wielbicielkom "Pięćdziesięciu twarzy Greya". Głęboki sens w tym, jak i w wielu  innych wypadkach ma powiedzenie, że o gustach się nie dyskutuje.
W notce biograficznej na obwolucie książki czytamy iż:"E.L. James od najwcześniejszego dzieciństwa marzyła o napisaniu powieści, która porwie serca czytelników". Jak widać na przykładzie autorki marzenia się spełniają. 


źródło: Booklips


środa, 24 października 2012

Dwór w Kuczborku

Dwór w Kuczborku w roku 1809, był własnością Józefa Bońkowskiego Podstolego Płockiego , Kawalera Orderu Świętego Stanisława, który w tymże roku zmarł bezpotomnie.
"W węgieł z drzewa budowany, dachówko okryty o 3 kominach murowanych 81 stóp długości 37 stóp szerokości i 9 stóp wysokości...."
Dwór był więc drewniany, zawierał 2 bawialnie z kominkiem wytapetowane, garderobę, izbę kredensową, pokój stołowy, pokój kobiecy z kominkiem, spiżarnię i sień.
  Góra dworku mieściła pokój i garderobę bez pieca z kominkiem oraz drugi pokój bez kominka i pieca. Pokoje najczęściej zaopatrzone były w piece moskiewskie i kominki. Okna miały okiennice na zawiasach.
Dalej następuje drobiazgowe wyliczanie haczyków, zawiasów, zamków w drzwiach i klamek.
Wymieniono także meble, w tym : komody, szafki na nóżkach z drzwiczkami, biurko, obrazy przedstawiające Chrystusa i Maryję, kanapę dębową, stoliki dębowe, puzderko z papierami, łóżko podwójne, , stoły stare, skrzynie, kredens, kufer z zamkiem i kluczem.
Książki jakie pozostawił po sobie dziedzic Kuczborka Józef Bońkowski, to Konstytucja Księstwa Warszawskiego , Dramma Absalona, Komedia Dziewczyna Figlarna, Traktaty Polskie, Satyry oraz stare łacińskie książki z podpisami Mostowskich.
Nie zabrakło także broni: "Fuzya długa z osadą na wpół z pasem serowcowym stara...", karabin gwintowy, szturmak, pistolety, szabla augustowska oraz szabla w srebro oprawna, pałasz, kordelas, trąbka myśliwska i luftek .
Po śmierci dziedzica pozostał zapas wina węgierskiego, głowa cukru, kawa, zapasy korzeni, płótno lniane i przędza.
W dużym skrócie tak mógł wyglądać dobytek w wielu polskich dworkach z tamtego okresu. Mówi nam to wiele zarówno o ich wyglądzie, jak i ich właścicielach.
Plan dóbr Kuczbork z 1900 roku.




źródło:" Ziemia Zawkrzeńska", T. IV, praca zbiorowa
materiały otrzymałam od pani Małgorzaty Bońkowskiej-Szaraniec



poniedziałek, 22 października 2012

Scholastyka Bońkowska

Scholastyka Bońkowska urodziła się 17 lutego 1820 roku w Zielonej koło Mławy. To siostra Katarzyny i Julii Bońkowskich oraz córka ekonoma Antoniego Bońkowskiego i Marianny z Krzesińskich.
W 1833 roku uczęszczała do warszawskiej szkoły baletowej. Od 1.XI.1834 roku należała do zespołu baletu teatru warszawskiego, tańczyła czasem niewielkie partie. W 1841 roku poślubiła Kaspra Dynieckiego. 18.05.1853 roku otrzymała dymisję.

Źródło: Słownik biograficzny artystów teatru polskiego, 
Materiał otrzymałam od pani Małgorzaty Bońkowskiej-Szaraniec

piątek, 19 października 2012

"Agnes Grey" - Anne Bronte




Anne Bronte(1820-1849)


Książka pt."Agnes Grey" autorstwa Anne Bronte jest od tygodnia własnością naszej biblioteki.
Jest to pierwsze polskie wydanie tej powieści. Autorka Anne Bronte, najmłodsza z sióstr Bronte, zmarła  młodo. Elementy swoich doświadczeń życiowych umieściła na kartkach  "Agnes Grey".
Czego można się spodziewać po tej książce? Można śmiało sugerować, że jest ona napisana na podstawie prawdziwych przeżyć Anne Bronte, która była guwernantką.
Przede wszystkim przenosi ona nas w klimat dziewiętnastowiecznej Anglii, gdzie życie ubogiej guwernantki wcale nie jest ani romantyczne, ani też usłane różami.
 Rodziny, w których ma nauczać dzieci oraz być im towarzyszką, wychowawczynią i opiekunką gardzą osobami  o niższym statusie społecznym. Prowadzi to do tego, iż wspomniana guwernantka nie może w żaden sposób wywrzeć presji na swoich podopiecznych, ale musi zmusić ich zarówno do nauki, jak i do odpowiedniego zachowania.
 Wszystko to wymaga od takiej osoby "żelaznych" nerwów, oraz czasem wyzbycia się własnej godności. 
Guwernantka w "Agnes Grey", to osoba "niewidzialna" jako człowiek, kobieta. Nic więc dziwnego, że gdy dostrzega ją jedna jedyna osoba - wikary z parafii - ona bardzo szybko zaczyna do niego żywić uczucie. Chociaż wikary jako mężczyzna nie jest klasycznie przystojny, to całkowicie nadrabia tę "wadę" inteligencją,  serdecznością wobec ubogich w parafii, stałością przekonań i pewnością siebie.
Agnes zaczyna spoglądać w lustro i zastanawiać się, czy może się podobać. Nie ocenia wysoko swojego uroku...a jednak...
Ponieważ nie lubię zdradzać zakończenia, wszystkich zainteresowanych gorąco zachęcam do przeczytania tej powieści. Osobiście bardzo lubię dziewiętnastowieczne angielskie klimaty w utworach zarówno sióstr Bronte, jak i Jane Austen. Jest to oczywiście klasyka literatury angielskiej.

sobota, 13 października 2012

Dzień otwarty pałacu w Zielonej

Zamieszczam kilka fotografii wykonanych podczas dnia otwartego dla pałacu w Zielonej. Nie było w tym dniu tłumów zwiedzających, być może to deszczowa pogoda wystraszyła niektórych.
Pałac zachwyca, podobnie park pałacowy, który mieni się jesiennymi barwami, a ma dopiero pokazać swoje piękno z czasem, gdy rozrosną się krzewy i kwiaty.
Projektantem wnętrz pałacowych jest pan Krzysztof Bruzda, to dzięki niemu możemy podziwiać pałacyk takim , jakim on jest urządzony teraz.
Cóż, wszystko tam jest piękne i skomponowane ze smakiem, wystarczy popatrzeć na fotografie.

 Należy także pamiętać, że pierwotnymi właścicielami tego miejsca były rodziny Zielińskich, Kisielnickich , Bobrowskich i Wielowieyskich. Na obecny wygląd zewnętrzny pałacyku wpłynęła rodzina Kisielnickich. To dzięki nim bryła pałacu ma kształt własnie taki.Obecnie właścicielem pałacu jest pan Krzysztof Grędziński - prawnik i producent filmowy.



Otwarta brama zapraszała do środka


Poczęstunek dla zwiedzających



Sympatyczne osoby z obsługi palacu oprowadzały po wnętrzu
Zwiedzający

Pan Krzysztof Bruzda 














Można było przejechać się konno. Konik to tubylec, ma odtąd być tu być wykorzystywany do jazdy.


sobota, 6 października 2012

Pokaz profesjonalnego makijażu

Ktoś może zapytać, co ma wspólnego biblioteka z makijażem. Ale ponieważ biblioteka jest takim uniwersalnym miejscem, gdzie mogą przyjść ludzie różnych zawodów i zainteresowań i każdy z nich powinien znaleźć coś dla siebie, więc należy wyjść naprzeciw gustom naszych czytelnków, zwracając przy tym uwagę, ze dzisiejsza biblioteka to nie tylko wypożyczalnia książek, ale ma spełniać znacznie więcej funkcji, aby zaistnieć w środowisku.

Zgodnie z tymi słowami wczoraj odbył się u nas pokaz makijażu, który poprowadziła absolwentka studium makijażu w Warszawie - Agnieszka Jasińska.
Na początku dała wskazówki odnośnie doboru odpowiednich kosmetyków, ich stosowania itd.
Pózniej odbyło się losowanie mające na celu wyłonić kilka osób , które zostana profesjonalnie umalowane.
Oto  kilka fotografii z tego pokazu. Nasze czytelniczki są ukazane na zdjęciach przed i po zrobieniu makijażu.