czwartek, 29 listopada 2012

Andrzejki w bibliotece -spotkanie Koła Przyjaciół Biblioteki w Zielonej

Spotkanie Andrzejkowe

"Dziś Andrzejki drogie panie,
Siądźcie sobie, posłuchajcie,
Bo za chwilę czeka na nas,
Wiele miłych niespodzianek.
(...)
Bo będą śpiewy, wróżby, czary,
Czy to młody, czy też stary,
Się przekona, nic nie traci.
Jak dobrze jest wśród przyjaciół"
(...)
 fr. wiersza pani Ewy Socińskiej


Losy z wróżbami już leżą  w srebrnym pudełku, karty do wróżb przygotowano również. Na biurku stoi choinka, a wokoło płoną świeczki i zapachowe światełka. Stół jest przygotowany na przyjście naszych miłych gości. Ciasto, cukierki, ciastka i czipsy  stanowią dziś danie główne , jeśli chodzi o ciało. Dla ducha natomiast będą wiersze pani Ewy Socińskiej, inspirujące rozmowy o książce oraz zgodnie z tradycją - wróżby andrzejkowe. Więc skoro wszystko już przygotowane, zapraszamy , przychodźcie!
Pierwsza weszła do biblioteki pani Ewa i przywitała nas napisanym przez siebie wierszem pt. "Spotkanie Andrzejkowe".
Wśród pozostałych gości byli: panie Teresa Wypych, Jadwiga Brejna, Barbara Dymińska, Małgorzata Błażejczyk, Kamila Żurawska i pan Piotr Korzeniewski.
Czy aby przyszłość będzie jasna i szczęśliwa? Tego można się było dowiedzieć z wróżb karcianych oraz wróżb z ręki. Lecz tego dnia wróżby były na szczęście wyjątkowo łaskawe dla wszystkich. Doświadczył ich także na sobie nasz pan listonosz. Wyciągnął szczęśliwą wróżbę dla siebie i żony. Oto kilka obrazków z tego spotkania.





























poniedziałek, 5 listopada 2012

Nowe książki.


Nieważne, że pada deszcz,nieważne też, że dookoła szybko zapada mrok, wszystko można odwrócić, gdy weźmiesz do ręki książkę.







Nowe książki w naszej bibliotece są już do wypożyczenia. Na fotografii jest tylko część naszego zakupu. Wszyscy mogą tutaj znaleźć coś przyjemnego i odprężającego na długie jesienne wieczory. Zapraszamy serdecznie do biblioteki.

piątek, 2 listopada 2012

Pięćdziesiąt twarzy Greya

Od jakiegoś czasu czytelniczki biblioteki w Zielonej domagały się tej książki. Książka jest bestsellerem, osiągnęła niebywały sukces w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Lecz nie to spowodowało, iż pobiegłam do księgarni i zamówiłam ją jak naszybciej. Uśmiechnięte radośnie twarze i głosy kobiet ,  w których słyszało się niemal ekstazę mówiły same za siebie. 

I oto "Pięćdziesiąt twarzy Greya" znajduje się w mojej bibliotece. Aby przybliżyć troszkę jej treść,   napiszę kilka zdań na temat moich odczuć na jej temat.
Kiedy młoda studentka przeprowadza wywiad z szalenie przystojnym i bajecznie bogatym przedsiębiorcą, zauważa, że od pierwszej chwili zaczyna się znajdować pod jego urokiem. W powietrzu czuć coś elektryzującego, jak zawsze, gdy dwoje ludzi zaczyna dopadać uczucie. Jednak bohaterka to tzw. "szara myszka" i zdaje sobie sprawę, że właśnie może wkroczyć w zupełnie obcy jej świat. Dalej wszystko toczy się jak w typowym Harlequinie - Christian   odnajduje Anastasię i wszystko wydaje się przypominać troszkę baśń o Kopciuszku. Jednak jak to bywa w książkach, a czasem w życiu, przed Anastasią pojawia się prawdziwe wyzwanie, otóż Christian jako 15-latek został uwiedziony przez przyjacióke swojej matki. Czym to skutkowało , Anastasia dowie się bardzo szybko. 
Powieść jest nafaszerowana erotyzmem, jednak całkiem "zjadliwym".Właściwie jest to taki "mocny" Harlequin  z troszkę wyższej półki. 
Ja dobrnęłam tylko do strony 191  i wydaje mi się, że była to ta ciekawsza część książki, gdy ludzie się dopiero poznają i jest między nimi troszkę tajemnicy i niedomówień. Dalszą treść pozostawiam wielbicielkom "Pięćdziesięciu twarzy Greya". Głęboki sens w tym, jak i w wielu  innych wypadkach ma powiedzenie, że o gustach się nie dyskutuje.
W notce biograficznej na obwolucie książki czytamy iż:"E.L. James od najwcześniejszego dzieciństwa marzyła o napisaniu powieści, która porwie serca czytelników". Jak widać na przykładzie autorki marzenia się spełniają. 


źródło: Booklips