Rozbite oddziały Leneizy i Cichorskiego stoczyły walkę 14 pazdziernika 1863 roku między Osówką a Sztokiem, na lewym brzegu Działdówki.
Była to krwawa rozprawa, jak podają " Źródła historyczne do dziejów Ziemi Mławskiej 1065-1956". Siły moskiewskie pod dowództwem podpułkownika Dobrowolskiego wynosiły ponoć 1500 osób.
Major Leneizo i kapitan Gasztowtt poprowadzili garstkę swych ludzi na bardzo nierówny bój. Żołnierze doskonale zdawali sobie sprawę z niższości swego oddziału lecz walczyli bardzo odważnie. Trudno ich było zachwiać, ufali swemu majorowi Leneizo i za nim z ufnością podążali . Musiał być on obdarzonym charyzmą i niezwykłą odwagą, skoro zyskał sobie taki posłuch wśród żołnierzy. Niestety najpierw został ranny Gasztowtt idący na czele oddziału, poległ także dzielny Leneiza. W szeregi wdarła się niepewność i zamieszanie .Po 4-godzinnej walce, dzięki poświęceniu pozostałych oficerów oddział nie poszedł w rozsypkę, lecz zdołał się cofnąć i przebić.
Oprócz dowódcy oddziału Leneizy i Gasztowtta, który był pół Żmudzinem pół Francuzem, padli jeszcze oficerowie : Potkański z Rawskiego, Zawadzki z Lipnowskiego, i ceniony szeregowiec Bolewski. Razem wśród poległych było 31 osób. Do niewoli wzięto 26. Pozostali przebili się ku Skrwilnu.
Powstanie styczniowe obfitowało w krwawe walki, które toczyły się tak blisko nas. Ile polskiej krwi wsiąkło w te pola, na których teraz rośnie zboże. Czasem warto się zatrzymać na polnej drodze i oddać jedną swoją myśl poległym tutaj za Polskę.
"Źródła historyczne do dziejów Ziemi Mławskiej 1065-1956"
"Biblioteka ma w sobie coś magicznego. Jest niczym portal do wielu różnych światów." Amo Jones
Archiwum bloga
wtorek, 5 lipca 2011
piątek, 1 lipca 2011
Stare fotografie z Zielonej - ocalić od zapomnienia
![]() |
| Drugi kapłan po 2 wojnie św. w Zielonej ksiądz Kowalczyk |
![]() |
| Pani Domicela Milewska z uczennicami przed szkołą w nieistniejącej już wsi Baraki koło Zielonej. |
![]() | |||
| Fotografia sprzed 2 wojny św. przedstawia rodziną z Zielonej p. Sudzińskich. |
![]() | |||
| Nieistniejąca już dziś wieś Baraki koło Zielonej. Na fotografii nauczyciele i uczniowie tamtejszej szkoły. Nauczycielki to panie: Urszula Siemianowska i Domicela Milewska. |
![]() | |
| Zielona, lata 50-te, procesja Bożego Ciała, widoczne jeszcze wtedy domy drewniane kryte słomiana strzechą. |
![]() |
| Szkoła w Zielonej, nauczyciele i uczniowie, u dołu siedzą m. in.: pierwszy dyrektor szkoły podstawowej ( po 2 wojnie) z żoną. |
środa, 1 czerwca 2011
Jak piszą przyszli maturzyści
Mimo wysiłków służby drogowej mżawka nie ustawała
Na obrazie Matejki Mistrz krzyżacki staje dęba na koniu.
Na skutek żałoby swojej matki Iwona urodziła się 5 lat po śmierci ojca.
Na znak, ze kochał matkę, Marcinek obrabował starą kaplicę.
Największym błędem Bolesława Krzywoustego było to, ze podzielił swych synów na 5 części.
Nauka przychodziła mu z trudnością, więc ją skończył i umarł na suchoty.
Nel położyła mu piersi na głowę i spokojnie usnęła.
Nerki, moczowody, pęcherz moczowy tworzą układ wydawniczy.
Nowela Janko Muzykant spodobała mi się, dlatego, ze Janko miał talent i marnował go.
Obok grobów smutnych i zaniedbanych stały groby tętniące życiem.
Ojciec Judyma był szewcem i z tego powodu alkoholikiem.
Oko umieszczone jest w moczodole.
Roland był bardzo towarzyski, nawet po śmierci towarzyszy znosił ich trupy z pola walki.
Oprócz zabitych na polu walki leżało wielu obrażonych.
Po wielu staraniach lekarza pani Mostowickowa zmarła.
Po jednej stronie rynku naszego miasteczka stoi kościół, po drugiej ratusz, a dookoła wybudowano same nowe domy publiczne.
Pigmeje są to maleńcy czarni ludzie, tak jak u nas krasnoludki.
Powietrze składa się z tlenu , wodoru i azotoksu.
Radek był to chłop tęgi w biodrach i chudy w biuście.
Rodzicami Żeromskiego byli Józef i Wincenty Żeromscy.
Samiczkę od samca ropuchy odróżnia się po kolorze włosów pod pachą.
Skawiński usiadł nad brzegiem wyspy i z zainteresowaniem zaczął połykać kartki Pana Tadeusza.
Skrzetuski dzięki kolegom miał dużo dzieci.
Skrzetuski zobaczył jak szli: nagi dziad z wyrostkiem na przedzie.
Skrzetuskiemu na myśl o Helenie posiwiała broda.
To nie była dziewica tylko coś okropnego.
Sonet zawiera nędzny opis wsi.
Spróchniały ząb czasu dotknął go swoim palcem.
Stolica Polski przeważnie jest Warszawa.
Straszne były te krzyżackie mordy.
Na obrazie Matejki Mistrz krzyżacki staje dęba na koniu.
Na skutek żałoby swojej matki Iwona urodziła się 5 lat po śmierci ojca.
Na znak, ze kochał matkę, Marcinek obrabował starą kaplicę.
Największym błędem Bolesława Krzywoustego było to, ze podzielił swych synów na 5 części.
Nauka przychodziła mu z trudnością, więc ją skończył i umarł na suchoty.
Nel położyła mu piersi na głowę i spokojnie usnęła.
Nerki, moczowody, pęcherz moczowy tworzą układ wydawniczy.
Nowela Janko Muzykant spodobała mi się, dlatego, ze Janko miał talent i marnował go.
Obok grobów smutnych i zaniedbanych stały groby tętniące życiem.
Ojciec Judyma był szewcem i z tego powodu alkoholikiem.
Oko umieszczone jest w moczodole.
Roland był bardzo towarzyski, nawet po śmierci towarzyszy znosił ich trupy z pola walki.
Oprócz zabitych na polu walki leżało wielu obrażonych.
Po wielu staraniach lekarza pani Mostowickowa zmarła.
Po jednej stronie rynku naszego miasteczka stoi kościół, po drugiej ratusz, a dookoła wybudowano same nowe domy publiczne.
Pigmeje są to maleńcy czarni ludzie, tak jak u nas krasnoludki.
Powietrze składa się z tlenu , wodoru i azotoksu.
Radek był to chłop tęgi w biodrach i chudy w biuście.
Rodzicami Żeromskiego byli Józef i Wincenty Żeromscy.
Samiczkę od samca ropuchy odróżnia się po kolorze włosów pod pachą.
Skawiński usiadł nad brzegiem wyspy i z zainteresowaniem zaczął połykać kartki Pana Tadeusza.
Skrzetuski dzięki kolegom miał dużo dzieci.
Skrzetuski zobaczył jak szli: nagi dziad z wyrostkiem na przedzie.
Skrzetuskiemu na myśl o Helenie posiwiała broda.
To nie była dziewica tylko coś okropnego.
Sonet zawiera nędzny opis wsi.
Spróchniały ząb czasu dotknął go swoim palcem.
Stolica Polski przeważnie jest Warszawa.
Straszne były te krzyżackie mordy.
wtorek, 31 maja 2011
Adam Świnka z Zielonej
Adam Świnka z Zielonej urodził się prawdopodobnie około 1395 roku w Zielonej, jako syn kasztelana dobrzyńskiego. ( Wikipedia) Od 1411 roku studiował w Akademii Krakowskiej
W 1413 został kanonikiem gnieźnieńskim i krakowskim, ok.1427 roku zaś sekretarzem królewskim Władysława Jagiełły. Zmarł w 1433 lub na początku 1434 roku.
Zasłynął jako poeta polsko-łaciński, niestety jednak nie w pełni doceniony.
Adam Świnka jest bohaterem powieści Karola Bunscha " O Zawiszy Czarnym opowieść". Cytuję jej fragment, kiedy to w Krakowie miał odbyć się symboliczny pogrzeb zabitego przez Turków słynnego rycerza Zawiszy Czarnego:
Należał do wyróżniających się osobowości na dworze królewskim, spod jego pióra wyszły w większości wiersze funeralne ( jest to poezja żałobna, wywodząca się ze starożytności). Ich bohaterami byli najczęściej królowa Jadwiga i Zawisza Czarny. Znany jest z hymnu ku czci św. Stanisława.
Utwory tego typu (okolicznosciowe) utrwalały wiedzę o wydarzeniach i jednocześnie kształtowały opinie na ich temat.
W 1413 został kanonikiem gnieźnieńskim i krakowskim, ok.1427 roku zaś sekretarzem królewskim Władysława Jagiełły. Zmarł w 1433 lub na początku 1434 roku.
Zasłynął jako poeta polsko-łaciński, niestety jednak nie w pełni doceniony.
Adam Świnka jest bohaterem powieści Karola Bunscha " O Zawiszy Czarnym opowieść". Cytuję jej fragment, kiedy to w Krakowie miał odbyć się symboliczny pogrzeb zabitego przez Turków słynnego rycerza Zawiszy Czarnego:
"Mowę żałobną, ostatni hołd cnotom poległego, na zlecenie samego króla wygłosić miał notariusz , kanonik Adam Świnka. Nie jeno wielkiemu rodowi zawdzięczał kanonię i stanowisko królewskiego pisarza . Kształcony w Padwie, Bolonii i Paryżu, mimo młodego wieku zasłynął już słowem i piórem.
Sam ongiś w pacholęcych latach marzył o sławie rycerskiej. Gdy ciężka choroba rozwiala chłopięce marzenia, cały żar niewyżytych pragnień związał z postacią rycerza Zawiszy."
Należał do wyróżniających się osobowości na dworze królewskim, spod jego pióra wyszły w większości wiersze funeralne ( jest to poezja żałobna, wywodząca się ze starożytności). Ich bohaterami byli najczęściej królowa Jadwiga i Zawisza Czarny. Znany jest z hymnu ku czci św. Stanisława.
Utwory tego typu (okolicznosciowe) utrwalały wiedzę o wydarzeniach i jednocześnie kształtowały opinie na ich temat.
wtorek, 24 maja 2011
"Anastazja " seria Dzwoniące cedry Rosji
Trochę zwlekałam, zanim zdecydowałam się przedstawić tę serię książek,znajdującą się w naszej bibliotece.Tytułowe imię nie ma nic wspólnego z Anastazją Romanow, córką rosyjskiego cara, o której powstało tyle opowieści.
Pierwszy raz zetknęłam się z książką "Anastazja" surfując po internecie w poszukiwaniu czegoś, co byłoby inne od wszystkich dotychczasowych czytadeł. Natknęłam się wtedy na zdania, które opisywały którąś z pierwszych części "Anastazji". Mówiły o niezwykłej, a zarazem zwykłej kobiecie, która żyje wraz ze swoim małym synkiem w syberyjskiej tajdze i pomimo prymitywnych warunków, w jakich żyje( sama je wybrała) niczego się nie lęka . Jest szczęśliwa i pragnie podzielić się swoją niesamowitą wiedzą z innymi ludźmi. Szybko zakupiłam tę serię książek do biblioteki.
Jestem pewna, że ten rodzaj literatury nie będzie przemawiać do każdego, powiedziałabym raczej, że do niewielu z nas."Anastazję" albo się pochłania, odnajdując w niej cząstkę uśpionej w sobie tęsknoty, albo odrzuca z ironicznym uśmiechem. Cóż, każdy z nas jest inny.
Autor serii "Anastazja" Władimir Megre, rosyjski przedsiębiorca, podczas swojej wyprawy w głąb syberyjskiej tajgi, poznaje dziewczynę, która początkowo wydawała się zwyczajna, ale bardzo szybko okazało się, że posiada niezwykłe zdolności, a sposobem myślenia znacznie odbiega od znanych Władimirowi osób .
.
W serii książek, o której tu piszę, można doszukać się wielu rzeczy, które mogą zainspirować, pobudzić nasze myślenie . Książki są nadzieją dla tych, którzy uważają, ze człowiek nic nie może sam zmienić w swoim życiu. Anastazja twierdzi, że sami swoją myślą i postępowaniem tworzymy otaczającą nas rzeczywistość, a widmo końca świata , apokalipsy sami ściągamy negatywnym myśleniem.
Można by pisać jeszcze wiele , ale po co, należy po prostu przeczytać książki. Nie trzeba ich wcale kupować. Są dostępne w naszej bibliotece. Na dodatek pisane są prostym i zrozumiałym językiem.
Zyskały one ogromna popularność nie tylko w Rosji, ale także w 10 krajach na obu półkulach. Czy Anastazja istnieje naprawdę, czy jest tylko wymysłem Megre lub kogoś innego? Co naprawdę natchnęło go do napisania takich książek? Skąd czerpał wiedzę? Nawet, jeśli to fikcja, to na pewno piękna i pokazująca inny styl życia.
http://www.anastazja.org
To stronka poświęcona działaniom Anastazjowców w Polsce.
Pierwszy raz zetknęłam się z książką "Anastazja" surfując po internecie w poszukiwaniu czegoś, co byłoby inne od wszystkich dotychczasowych czytadeł. Natknęłam się wtedy na zdania, które opisywały którąś z pierwszych części "Anastazji". Mówiły o niezwykłej, a zarazem zwykłej kobiecie, która żyje wraz ze swoim małym synkiem w syberyjskiej tajdze i pomimo prymitywnych warunków, w jakich żyje( sama je wybrała) niczego się nie lęka . Jest szczęśliwa i pragnie podzielić się swoją niesamowitą wiedzą z innymi ludźmi. Szybko zakupiłam tę serię książek do biblioteki.
Jestem pewna, że ten rodzaj literatury nie będzie przemawiać do każdego, powiedziałabym raczej, że do niewielu z nas."Anastazję" albo się pochłania, odnajdując w niej cząstkę uśpionej w sobie tęsknoty, albo odrzuca z ironicznym uśmiechem. Cóż, każdy z nas jest inny.
Autor serii "Anastazja" Władimir Megre, rosyjski przedsiębiorca, podczas swojej wyprawy w głąb syberyjskiej tajgi, poznaje dziewczynę, która początkowo wydawała się zwyczajna, ale bardzo szybko okazało się, że posiada niezwykłe zdolności, a sposobem myślenia znacznie odbiega od znanych Władimirowi osób .
Anastazja zakochuje się w Władimirze, później rodzi się ich wspólne dziecko - chłopiec Władimir. Dorosły Władimir odwiedza Anastazję i dziecko w leśnej głuszy, jednocześnie pisze książki, które mają wiernie oddać ich spotkania i zawierać nauki , które głosi Anastazja. Nigdy dotąd nie trudnił się pisaniem
( w międzyczasie zbankrutował), jednak książki odnoszą ogromny sukces nie tylko w Rosji, ale w wielu innych krajach.
Stosując się do nauk Anastazji - Władimir walczy o darmowy hektar ziemi dla każdego, kto pragnie założyć rodową osadę, na której zbuduje dom i będzie uprawiał rośliny mające go wyżywić. W Rosji powstało wiele takich osiedli - siedzib. W Polsce istniały podobne inicjatywy lecz trudno było dojść wszystkim zainteresowanym do wspólnych wizji i wytycznych.
W serii książek, o której tu piszę, można doszukać się wielu rzeczy, które mogą zainspirować, pobudzić nasze myślenie . Książki są nadzieją dla tych, którzy uważają, ze człowiek nic nie może sam zmienić w swoim życiu. Anastazja twierdzi, że sami swoją myślą i postępowaniem tworzymy otaczającą nas rzeczywistość, a widmo końca świata , apokalipsy sami ściągamy negatywnym myśleniem.
Można by pisać jeszcze wiele , ale po co, należy po prostu przeczytać książki. Nie trzeba ich wcale kupować. Są dostępne w naszej bibliotece. Na dodatek pisane są prostym i zrozumiałym językiem.
Zyskały one ogromna popularność nie tylko w Rosji, ale także w 10 krajach na obu półkulach. Czy Anastazja istnieje naprawdę, czy jest tylko wymysłem Megre lub kogoś innego? Co naprawdę natchnęło go do napisania takich książek? Skąd czerpał wiedzę? Nawet, jeśli to fikcja, to na pewno piękna i pokazująca inny styl życia.
http://www.anastazja.org
To stronka poświęcona działaniom Anastazjowców w Polsce.
Czytając artykuły i forum, można dowiedzieć się wiele ciekawych rzeczy. Może chociaż niektórzy z was czytających te słowa, zainteresują się ideą rodowych siedlisk - to piękna idea i warto ją szerzyć w czasach, gdy chemiczne trucizny są wszechobecne i sieją spustoszenie wśród ludzi, szczególnie mniej odpornych dzieci.
Naszym obowiązkiem, jako ludzi jest dojrzewać i bronić ziemi przed niszczeniem, bo co nam zostanie, może beton, metal i chemia....
środa, 4 maja 2011
Uczniowie piszą wypracowania.
Jak potrafią pisać nasi przyszli maturzyści? Poczytajcie - naprawdę, bardzo dowcipnie.
Aleksander Głowacki to panieńskie nazwisko Bolesława Prusa.
Anielka mimo zakazu ojca kolegowała się z Magdą i świniami.
Beniowski zabił trzech kozaków. Jeden z nich umarł, a inni uciekli.
Bił swoją żonę, z którą miał dzieci przy pomocy sznurka.
Bohaterów Krzyżaków dzielimy na historycznych i erotycznych.
Była to wyspa położona z dala od morza.
Car zlitował się i zamienił mu karę śmierci na żywot wieczny.
Chłop pańszczyzniany chodził przygarbiony, bo mieszkanie miał ciasne i musiał znosić panu jajka.
Chrobry pomógł odzyskać tron swemu zięciowi Świętopchełkowi.
Danuśka weszła na ławę i zaczęła grać na lutownicy.
Do ludności w Balladach Mickiewicza zaliczamy nie tylko pojawienie się rusałki ale także jęki chłopa pod jaworem.
Dobrze rozwijający się przemysł chemiczny przerabia węgiel na sól kamienną.
Dosyć szybko można się zorientować , ze Izabella nie nadaje się do interesu, który ma Wokulski.
Dr Judym do szkoły chodził w ciotki szpilkach.
Gerwazy wyciągnął szablę i strzelił.
Górnik pogłaskał konia po głowie i cicho zarżał.
Grając na fortepianie koń przeleciał koło okna.
Gramatycznie rzecz biorąc dziewczyna ma inna końcówkę niż chłopiec.
Grazyna poległa w boju, ale przeprosiła Litowara za ten wypadek.
Hanka i Wasylek kochali się tak bardzo, że ona się utopiła, a on umarł z głodu.
Jacek Soplica miał długie rzęsy i dlatego nazywali go wąsalem.
.
Janko Muzykant był niedojedzony.
Jego matka będąc małym chłopcem spadła z drzewa.
Jacek Soplica po swojej śmierci był jakiś nieswój, ale przecież wiedział, ze całe życie poświęcił Ojczyznie
Nieznany Świat, maj, 2011, str. 81
Aleksander Głowacki to panieńskie nazwisko Bolesława Prusa.
Anielka mimo zakazu ojca kolegowała się z Magdą i świniami.
Beniowski zabił trzech kozaków. Jeden z nich umarł, a inni uciekli.
Bił swoją żonę, z którą miał dzieci przy pomocy sznurka.
Bohaterów Krzyżaków dzielimy na historycznych i erotycznych.
Była to wyspa położona z dala od morza.
Car zlitował się i zamienił mu karę śmierci na żywot wieczny.
Chłop pańszczyzniany chodził przygarbiony, bo mieszkanie miał ciasne i musiał znosić panu jajka.
Chrobry pomógł odzyskać tron swemu zięciowi Świętopchełkowi.
Danuśka weszła na ławę i zaczęła grać na lutownicy.
Do ludności w Balladach Mickiewicza zaliczamy nie tylko pojawienie się rusałki ale także jęki chłopa pod jaworem.
Dobrze rozwijający się przemysł chemiczny przerabia węgiel na sól kamienną.
Dosyć szybko można się zorientować , ze Izabella nie nadaje się do interesu, który ma Wokulski.
Dr Judym do szkoły chodził w ciotki szpilkach.
Gerwazy wyciągnął szablę i strzelił.
Górnik pogłaskał konia po głowie i cicho zarżał.
Grając na fortepianie koń przeleciał koło okna.
Gramatycznie rzecz biorąc dziewczyna ma inna końcówkę niż chłopiec.
Grazyna poległa w boju, ale przeprosiła Litowara za ten wypadek.
Hanka i Wasylek kochali się tak bardzo, że ona się utopiła, a on umarł z głodu.
Jacek Soplica miał długie rzęsy i dlatego nazywali go wąsalem.
.
Janko Muzykant był niedojedzony.
Jego matka będąc małym chłopcem spadła z drzewa.
Jacek Soplica po swojej śmierci był jakiś nieswój, ale przecież wiedział, ze całe życie poświęcił Ojczyznie
Nieznany Świat, maj, 2011, str. 81
piątek, 29 kwietnia 2011
Jeszcze raz o konkursie
28 kwietnia w naszej bibliotece odbyło się wręczenie nagród wszystkim uczestnikom konkursu " Żonkil - symbol nadziei".
Pierwszą nagrodę w kategorii szkół gimnazjalnych otrzymała Marta Akatyszewska.
Wyróżnienia w kategorii szkół podstawowych wręczono Weronice Groblewskiej i Dominice Twarożyńskiej.
Nagrody pocieszenia przyznano Darii Zalewskiej i Natalii Napiórkowskiej.
Wszystkim serdecznie gratulujemy i prosimy o dalszą z nami współpracę.
Pierwszą nagrodę w kategorii szkół gimnazjalnych otrzymała Marta Akatyszewska.
Wyróżnienia w kategorii szkół podstawowych wręczono Weronice Groblewskiej i Dominice Twarożyńskiej.
Nagrody pocieszenia przyznano Darii Zalewskiej i Natalii Napiórkowskiej.
Wszystkim serdecznie gratulujemy i prosimy o dalszą z nami współpracę.
wtorek, 19 kwietnia 2011
Wyniki konkursu "Żonkil- symbol nadziei"
![]() |
| Praca ta zdobyła I miejsce w kategorii szkól gimnazjalnych. |
![]() |
| Prace wyróznione w kategorii szkół podstawowych. |
![]() |
| Prace wyróznione w kategorii szkół podstawowych. |
Prace wpływały do naszej biblioteki, gdzie były odpowiednio opisywane, pózniej dostarczono je do biblioteki w Zurominie.
Wśród wyróznionych kartek w kategorii szkół podstawowych znalazły się prace dwóch naszych czytelniczek z Zielonej- Dominiki Twarożynskiej i Weroniki Groblewskiej.
W kategorii gimnazjów zwyciężyła pocztówka wykonana przez Martę Akatyszewską ( brawo Marto!).
Z całego serca gratulujemy wymienionym osobom, a także pozostałym, które również brały udział w tym konkursie.
Nagrody zostaną wręczone Wam po świętach, będa także nagrody pocieszenia za chęć do pracy.
Jeszcze raz dziękujemy wszystkim biorącym udział w konkursie i życzymy Wesołych, zdrowych Świąt Wielkiej Nocy.
środa, 6 kwietnia 2011
Zielona w starej fotografii - ludzie i miejsca
Fotografia ta została wykonana ok. roku 1945, w Zielonej na tle pałacu Kisielnickich, Bobrowskich, Obertyńskich. Właścicielką jej jest pani Teresa Wypych. Wśród osób zgromadzonych na zdjęciu znajduje się ojciec pani Teresy Józef Pszenny (mężczyzna w wysokiej, czarnej czapce oznaczony ciemną kreską). Ciekawi jesteśmy, kim są pozostałe osoby wokół niego i w jakich okolicznościach została zrobiona ta fotografia. Jeśli ktoś rozpoznaje znajomych lub krewnych, prosimy o informacje.
Będzie to nowy dział tego bloga - " Zielona w starej fotografii - ludzie i miejsca". Chcemy przybliżyć młodym pokoleniom historię ich wsi, przywołać twarze sprzed lat, pokazać jak wyglądały te miejsca kiedyś gdy nas jeszcze tu nie było.
Poniżej dwa linki i kolejne zdjęcia z Kuczborka i Zielonej.
http://bibliotekazielona2.blogspot.com/search/label/stare%20fotografie
http://bibliotekazielona2.blogspot.com/search/label/stare%20fotografie-%20Kuczbork
A oto kolejne zdjęcie z Zielonej.
![]() |
| Procesja Bożego Ciała w Zielonej, ok. 1960 roku |
![]() |
| Zdjęcie z 1976 roku, Zielona - Nawiedzenie Matki Bożej |
wtorek, 5 kwietnia 2011
Śladami Marii Dąbrowskiej
4 kwietnia dotarli do nas oczekiwani przedstawiciele Oddziału Muzeum Okręgowego Ziemi Kaliskiej w Kaliszu. Pani dyrektor Grażyna Przybylska szukała w Zielonej śladów rodziny Szumskich. Według przekazów rodziny ojciec Marii Dąbrowskiej Józef Szumski urodził się w Wawrowie w 1844 roku i pracował w Zielonej jako zarządca majątku.
Sięgając jednak do artykułu pani Grażyny Rychlik pt."genealogia Marii z Szumskich Dąbrowskiej, czyli..." ( "More Maiorum"-pierwszy polski periodyk genealogiczny online, Nr 11(22), z 10 listopada 2014 r.) dowiadujemy się, iż akt ślubu rodziców Marii Dąbrowskiej wskazuje na Wawrowo w parafii Dłutowo, jako miejsce narodzin Józefa Konstantego Szumskiego. Pani Grażyna Rychlik odnalazła w księgach parafii Dłutowo zapisy ślubu dziadków Józefa Szumskiego oraz akty urodzenia ich dwóch synów Józefa Konstantego ur. 22 lutego 1844 r. i Franciszka ur. 4 października 1845 r.
Teofil Szumski dziadek Marii Dąbrowskiej według aktu małżeństwa urodził się w Piegłowie ( parafia Żmijewo). W Dłutowie dnia 28 czerwca zawarł związek małżeński z Florentyną Sułkowską panną urodzoną w Dłutowie, będącą służącą we dworze. Teofil Szumski pracował w tym czasie jako pisarz prewentowy we dworze dłutowskim.
W latach 1844- 1845 był także ekonomem w Wawrowie.
Według aktu zgonu Teofil Szumski zmarł w Osówce koło Zielonej. Jego zgon został zgłoszony przez syna Franciszka zamieszkałego w Zielonej. Rodzina Szumskich, jak z tego wynika, musiała przeprowadzić się z Wawrowa do Zielonej, gdy synowie Teofila Szumskiego byli jeszcze małymi chłopcami.
W okresie powstania styczniowego (1863) Józef Szumski został ranny między Kozielskiem, a Kuczborkiem. Miał być pochowany wraz z innymi powstańcami w zbiorowej mogile, lecz w ostatniej chwili dzięki oznakom życia, jakie zaczął dawać, uratowano go. Leczył się w majątku Kisielnickich w Zielonej.
Pałacyk w Zielonej wraz z otaczającym go starym parkiem i zabytkową piwnicą także bardzo interesował przybyszów z Kalisza. Niestety, posiadamy bardzo mało informacji na ten temat. Nie dotarliśmy też do fotografii przedstawiających ten obiekt w czasach przedwojennych lub nawet jeszcze wcześniejszych. Będziemy się starać, by dotrzeć do źródeł, które odkryłyby przed nami więcej historycznych wydarzeń oraz starły białe plamy naszej niewiedzy.
Muzealnicy zwiedzili pałacyk i park, wykonali fotografie okolicy, my byłyśmy tutaj drogowskazem i informatorami - zanurzającymi się na tę małą chwilę w XIX wiek.
Pod koniec wizyty otrzymałyśmy pamiątkowe pocztówki z dworkiem w Russowie związane z Marią Dąbrowską oraz obietnice stałego kontaktu między muzeum, a naszą biblioteką. Pamiątkowa fotografia i wpis do naszej kroniki uwieczniły pobyt pracowników muzeum.
Zielona nie była jedynym miejscem na ich trasie, następnym punktem miał być Kuczbork, gdzie do niedawna istniał jeszcze dworek Stanisława Rzymowskiego, w którym często gościli rodzice Marii Dąbrowskiej. Ten rajd śladami Marii Dąbrowskiej zakończyć się miał w Rumoce koło Mławy. Tam mieszkali pierwsze lata po ślubie Józef i Ludomira Szumscy. Dziś istnieje tam już tylko zrujnowany dworek.
Znaczną część materiału wykorzystaną do napisania "Nocy i Dni", stanowiły dzieje rodziny pisarki. Ludomiła Gałczyńska matka pisarki,często przebywała w pobliskim Kuczborku, w domu Rzymowskich. Tam poznała Józefa Szumskiego , urodzonego w Wawrowie 11 marca 1844 roku, który zarządzał tutaj dawnym majątkiem Kisielnickich . Był synem Teofila Szumskiego i Florentyny Sułkowskiej, pochodził ze zubożałej rodziny szlacheckiej, o tradycjach patriotycznych. Miał młodszego brata Franciszka.
Na cmentarzu w Zielonej znajduje się grób ojca Józefa Szumskiego - Teofila Szumskiego, zmarłego w 1884 roku w wieku 66 lat.
Ojciec M. Dąbrowskiej odbywał nauki w Żurominie, a następnie w Mławie, przez pewien czas pracował, jako pisarz gminny w Stupsku, lub miejscowości Słupia.
Józef Szumski był także powstańcem z 1863 roku, został ciężko ranny bagnetem w pierś między Kuczborkiem a Kozielskiem. Leczył się we dworze Kisielnickich. Tak Bogumił Niechcic opowiada swoje dzieje Ksawuni Woynarowskiej w powieści "Noce i dnie":
"...Wiesz ile miałem wtedy lat? Piętnaście. Majątek nam zabrali, ojca wywieźli, matka wyjechała za nim. Ja zostałem u jednych bogatych krewnych(...)"
Kiedy wybuchło powstanie Józef Szumski miał 19 lat. Po tułaczce powrócił do Kuczborka i objął funkcję zarządcy majątku . Tu poznał swą przyszłą żonę Ludomirę Gałczyńską, która przyjeżdżała do Kuczborka do krewnych Rzymowskich.
Ślub Ludomiry i Józefa odbył się w Warszawie w 1884 roku. Autorka "Nocy i dni" potwierdza, iż to oni byli prototypami Bogumiła i Barbary Niechciców. Wiele wiadomości historycznych zawdzięcza pisarka swojej matce, która skrzętnie kreśliła wspomnienia obejmujące lata 1868-88. Na odwrocie manuskryptu Dąbrowska zaznaczyła następujące słowa: " To jest źródło" Nocy i dni", spisany dla mnie w 1925 roku pamiętniczek mojej matki".
W 1886 roku Józef Szumski zrezygnował z wyczerpującej pracy w dobrach kuczborskich i wraz z żoną przeprowadził się do majątku Rudowskich w Rumoce. W "Nocach i dniach" Rumoka przedstawiana była jako Krępa. Tutaj urodził się ich drugi syn Jan(pierwszy zmarł). Pierwsze dziecko Szumskich pochowane zostało na cmentarzu w Kuczborku.
" Janek był najcudowniejszym chłopakiem na świecie. ..." pisze Maria Dąbrowska w "Uśmiechu dzieciństwa". Jednak Janek podobnie, jak pierwsze dziecko Szumskich zmarł w wieku 3,5 roku na dyfteryt. Rumoka była położona w pięknej okolicy, a właściciele bardzo mili, lecz Szumscy długo tam nie mieszkali. Być może miejsce to kojarzyło im się ze śmiercią synka.
Mazowiecki epizod Ludomiry i Józefa kończy się w 1888 roku, kiedy to małżonkowie wyjechali do Russowa pod Kaliszem. rok później na świat przyszła pisarka Maria Dąbrowska jako Maria Szumska. Znana literatka kilkakrotnie odwiedzała rodzinną ziemię ojca. W opublikowanych fragmentach tych zapisków odnaleźć można ślady tych podróży.
W 1917 roku Maria Dąbrowska spędziła w Kuczborku wakacje, gdzie pierwsze lata po ślubie mieszkali jej rodzice.
Ojciec pisarki był nie tylko wielkim patriotą, ale także dobrym, uczciwym człowiekiem, który swoją pracę traktował jako posłannictwo. Będąc administratorem zaniedbanego majątku w Russowie, w ciągu 20 lat dzięki ciężkiej pracy i wyrzeczeniom doprowadził go do pełnego rozkwitu. Zmarł 16 lutego 1912 roku i spoczywa na cmentarzu w Chlewie.
Warto sięgać po źródła historyczne, by dowiedzieć się, że wśród naszych przodków dziesiątki lat temu żyli, tworzyli, śmiali się i płakali ludzie, o których się pisze, którzy zostawili po sobie trwały ślad w naszej kulturze i nie tylko.
Pani Grażyna Przybylska (dyr. OMOZKwK) oraz Magdalena Szymańska z pracownicami biblioteki.
Dworek w Russowie koło Kalisza, w którym urodziła się i wychowywała Maria Dąbrowska.
Źródła : Przybylska G.-"Józef Szumski i Bogumił Niechcic", Wiadomości Ziemiańskie, nr 53, 2013, nadesłane przez p. Zenona Purzyckiego
Źródła internetowe, Wikipedia
" Dzienniki" Marii Dąbrowskiej
A. Kolańczyk- Kalisz i Russów w twórczości Marii Dąbrowskiej- Nasz dom
Rychlik Grażyna - "genealogia Marii z Szumskich Dąbrowskiej, czyli...", More Maiorum", nr 11(22), 2014 r.
Sięgając jednak do artykułu pani Grażyny Rychlik pt."genealogia Marii z Szumskich Dąbrowskiej, czyli..." ( "More Maiorum"-pierwszy polski periodyk genealogiczny online, Nr 11(22), z 10 listopada 2014 r.) dowiadujemy się, iż akt ślubu rodziców Marii Dąbrowskiej wskazuje na Wawrowo w parafii Dłutowo, jako miejsce narodzin Józefa Konstantego Szumskiego. Pani Grażyna Rychlik odnalazła w księgach parafii Dłutowo zapisy ślubu dziadków Józefa Szumskiego oraz akty urodzenia ich dwóch synów Józefa Konstantego ur. 22 lutego 1844 r. i Franciszka ur. 4 października 1845 r.
Teofil Szumski dziadek Marii Dąbrowskiej według aktu małżeństwa urodził się w Piegłowie ( parafia Żmijewo). W Dłutowie dnia 28 czerwca zawarł związek małżeński z Florentyną Sułkowską panną urodzoną w Dłutowie, będącą służącą we dworze. Teofil Szumski pracował w tym czasie jako pisarz prewentowy we dworze dłutowskim.
W latach 1844- 1845 był także ekonomem w Wawrowie.
Według aktu zgonu Teofil Szumski zmarł w Osówce koło Zielonej. Jego zgon został zgłoszony przez syna Franciszka zamieszkałego w Zielonej. Rodzina Szumskich, jak z tego wynika, musiała przeprowadzić się z Wawrowa do Zielonej, gdy synowie Teofila Szumskiego byli jeszcze małymi chłopcami.
W okresie powstania styczniowego (1863) Józef Szumski został ranny między Kozielskiem, a Kuczborkiem. Miał być pochowany wraz z innymi powstańcami w zbiorowej mogile, lecz w ostatniej chwili dzięki oznakom życia, jakie zaczął dawać, uratowano go. Leczył się w majątku Kisielnickich w Zielonej.
Pałacyk w Zielonej wraz z otaczającym go starym parkiem i zabytkową piwnicą także bardzo interesował przybyszów z Kalisza. Niestety, posiadamy bardzo mało informacji na ten temat. Nie dotarliśmy też do fotografii przedstawiających ten obiekt w czasach przedwojennych lub nawet jeszcze wcześniejszych. Będziemy się starać, by dotrzeć do źródeł, które odkryłyby przed nami więcej historycznych wydarzeń oraz starły białe plamy naszej niewiedzy.
Muzealnicy zwiedzili pałacyk i park, wykonali fotografie okolicy, my byłyśmy tutaj drogowskazem i informatorami - zanurzającymi się na tę małą chwilę w XIX wiek.
Pod koniec wizyty otrzymałyśmy pamiątkowe pocztówki z dworkiem w Russowie związane z Marią Dąbrowską oraz obietnice stałego kontaktu między muzeum, a naszą biblioteką. Pamiątkowa fotografia i wpis do naszej kroniki uwieczniły pobyt pracowników muzeum.
Zielona nie była jedynym miejscem na ich trasie, następnym punktem miał być Kuczbork, gdzie do niedawna istniał jeszcze dworek Stanisława Rzymowskiego, w którym często gościli rodzice Marii Dąbrowskiej. Ten rajd śladami Marii Dąbrowskiej zakończyć się miał w Rumoce koło Mławy. Tam mieszkali pierwsze lata po ślubie Józef i Ludomira Szumscy. Dziś istnieje tam już tylko zrujnowany dworek.
Znaczną część materiału wykorzystaną do napisania "Nocy i Dni", stanowiły dzieje rodziny pisarki. Ludomiła Gałczyńska matka pisarki,często przebywała w pobliskim Kuczborku, w domu Rzymowskich. Tam poznała Józefa Szumskiego , urodzonego w Wawrowie 11 marca 1844 roku, który zarządzał tutaj dawnym majątkiem Kisielnickich . Był synem Teofila Szumskiego i Florentyny Sułkowskiej, pochodził ze zubożałej rodziny szlacheckiej, o tradycjach patriotycznych. Miał młodszego brata Franciszka.
Na cmentarzu w Zielonej znajduje się grób ojca Józefa Szumskiego - Teofila Szumskiego, zmarłego w 1884 roku w wieku 66 lat.
Ojciec M. Dąbrowskiej odbywał nauki w Żurominie, a następnie w Mławie, przez pewien czas pracował, jako pisarz gminny w Stupsku, lub miejscowości Słupia.
Józef Szumski był także powstańcem z 1863 roku, został ciężko ranny bagnetem w pierś między Kuczborkiem a Kozielskiem. Leczył się we dworze Kisielnickich. Tak Bogumił Niechcic opowiada swoje dzieje Ksawuni Woynarowskiej w powieści "Noce i dnie":
"...Wiesz ile miałem wtedy lat? Piętnaście. Majątek nam zabrali, ojca wywieźli, matka wyjechała za nim. Ja zostałem u jednych bogatych krewnych(...)"
Kiedy wybuchło powstanie Józef Szumski miał 19 lat. Po tułaczce powrócił do Kuczborka i objął funkcję zarządcy majątku . Tu poznał swą przyszłą żonę Ludomirę Gałczyńską, która przyjeżdżała do Kuczborka do krewnych Rzymowskich.
Ślub Ludomiry i Józefa odbył się w Warszawie w 1884 roku. Autorka "Nocy i dni" potwierdza, iż to oni byli prototypami Bogumiła i Barbary Niechciców. Wiele wiadomości historycznych zawdzięcza pisarka swojej matce, która skrzętnie kreśliła wspomnienia obejmujące lata 1868-88. Na odwrocie manuskryptu Dąbrowska zaznaczyła następujące słowa: " To jest źródło" Nocy i dni", spisany dla mnie w 1925 roku pamiętniczek mojej matki".
W 1886 roku Józef Szumski zrezygnował z wyczerpującej pracy w dobrach kuczborskich i wraz z żoną przeprowadził się do majątku Rudowskich w Rumoce. W "Nocach i dniach" Rumoka przedstawiana była jako Krępa. Tutaj urodził się ich drugi syn Jan(pierwszy zmarł). Pierwsze dziecko Szumskich pochowane zostało na cmentarzu w Kuczborku.
" Janek był najcudowniejszym chłopakiem na świecie. ..." pisze Maria Dąbrowska w "Uśmiechu dzieciństwa". Jednak Janek podobnie, jak pierwsze dziecko Szumskich zmarł w wieku 3,5 roku na dyfteryt. Rumoka była położona w pięknej okolicy, a właściciele bardzo mili, lecz Szumscy długo tam nie mieszkali. Być może miejsce to kojarzyło im się ze śmiercią synka.
Mazowiecki epizod Ludomiry i Józefa kończy się w 1888 roku, kiedy to małżonkowie wyjechali do Russowa pod Kaliszem. rok później na świat przyszła pisarka Maria Dąbrowska jako Maria Szumska. Znana literatka kilkakrotnie odwiedzała rodzinną ziemię ojca. W opublikowanych fragmentach tych zapisków odnaleźć można ślady tych podróży.
W 1917 roku Maria Dąbrowska spędziła w Kuczborku wakacje, gdzie pierwsze lata po ślubie mieszkali jej rodzice.
Ojciec pisarki był nie tylko wielkim patriotą, ale także dobrym, uczciwym człowiekiem, który swoją pracę traktował jako posłannictwo. Będąc administratorem zaniedbanego majątku w Russowie, w ciągu 20 lat dzięki ciężkiej pracy i wyrzeczeniom doprowadził go do pełnego rozkwitu. Zmarł 16 lutego 1912 roku i spoczywa na cmentarzu w Chlewie.
Warto sięgać po źródła historyczne, by dowiedzieć się, że wśród naszych przodków dziesiątki lat temu żyli, tworzyli, śmiali się i płakali ludzie, o których się pisze, którzy zostawili po sobie trwały ślad w naszej kulturze i nie tylko.
Pani Grażyna Przybylska (dyr. OMOZKwK) oraz Magdalena Szymańska z pracownicami biblioteki.
![]() |
| Akt urodzenia Józefa Szumskiego. |
| Józef i Ludomira Szumscy - rodzice Marii Dąbrowskiej, pierwowzory postaci Barbary i Bogumiła z "Nocy i dni". |
| Grób Teofila Szumskiego na cmentarzu w Zielonej. Zmarł w 1884 roku. |
Dworek w Russowie koło Kalisza, w którym urodziła się i wychowywała Maria Dąbrowska.
Źródła : Przybylska G.-"Józef Szumski i Bogumił Niechcic", Wiadomości Ziemiańskie, nr 53, 2013, nadesłane przez p. Zenona Purzyckiego
Źródła internetowe, Wikipedia
" Dzienniki" Marii Dąbrowskiej
A. Kolańczyk- Kalisz i Russów w twórczości Marii Dąbrowskiej- Nasz dom
Rychlik Grażyna - "genealogia Marii z Szumskich Dąbrowskiej, czyli...", More Maiorum", nr 11(22), 2014 r.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















