Archiwum bloga

piątek, 21 sierpnia 2015

Wakacje z biblioteką

Pora podsumować cykl zajęć z dziećmi, które były organizowane w wakacje 2015.
Przez 6 dni w lipcu trwały spotkania z dziećmi w trakcie których dzieci
  - rysowały,
  - malowały
  - wycinały,
  - lepiły z plasteliny,
  - układały puzzle,
  - grały w warcaby
  - układały i śpiewały piosenki promujące bibliotekę
 -  odgadywały zagadki.

Najciekawsze były jednak testy z geografii, historii i tradycji rycerskiej z uwzględnieniem historii naszej wsi, które dzieci również rozwiązywały.
Dzięki tym zajęciom poznały historię Zielonej oraz nazwiska znanych osób związanych z tym miejscem. 

Z uwagi na skromne warunki lokalowe, jakimi dysponuje biblioteka w zajęciach uczestniczyło 8 osób. Każda z nich za wykonane dobrze zadania otrzymywała nagrody. Były to słodkości.

Spotkania miały być kontynuowane w końcu sierpnia, lecz bibliotekę należy przygotować do remontu i musza być one niestety odwołane.
Oto kilka obrazków z naszych spotkań. Nie wszystkie dzieci są na nich widoczne- byłam zbyt zajęta samymi zajęciami.




















czwartek, 25 czerwca 2015

Dzień "świętojański" w bibliotece - spotkanie Koła Przyjacół Biblioteki



Poszukiwanie kwiatu paproci, Witold Pruszkowski- "Kwiat paproci,"




Dzisiejsze spotkanie  Koła Przyjaciół Biblioteki miało być głównie
 nawiązaniem do wspomnień Nocy Świętojańskiej lub też Kupały. Noc Świętojańska, to  noc z 23 na 24 czerwca i jednocześnie święto czterech żywiołów ognia i wody, słońca i księżyca , noc urodzaju , płodności i miłości.

Ta noc to zasymilowana przez chrześcijaństwo wcześniejsza noc Kupały - najkrótsza noc w roku - 21 czerwca. Kojarzy się ona z poszukiwaniem kwiatu paproci i wiankami na wodzie, dzięki którym dziewczęta szukały wybranków swego serca.

Związanych jest z tym świętem  słowiańskim wiele wróżb, z których jedną lekko przerobioną na biblioteczne potrzeby spróbowałam włączyć do programu dzisiejszego spotkania. Ponieważ zioła odgrywały bardzo ważną rolę podczas tych obrządków, nazbierałam na łące kilka z nich, które mają duży wpływ na zdrowie, szczęście i powodzenie w miłości.
Oto one:




Bylica według Słowian to matka ziół, wyjątkowo życiodajna roślina , podczas nocy świętojańskiej opasanie się nią chroniło przed atakiem demonów wodnych, noszona na głowie w formie wianka odpędzała bóle głowy, poza tym jej działanie lecznicze jest tak wszechstronne, że aż trudne do uwierzenia.


Czarny bez - to kolejna magiczna roślina  Słowian, znana już w czasach antycznych. Nie tylko jest doskonały na przeziębienia i grypy, ale  był używany również do farbowania włosów .Chroni domostwa przed wszystkim, co złe i był używany jako uniwersalny lek na wszelkie schorzenia.
Chaber bławatek - znany i stosowany m. in. w starożytnym Egipcie, pomaga w chorobach oczu, nerek, środek odkażający.

Komosa, lebioda, regionalnie faćka- roślina, która podczas oblężenia Leningradu podczas II wojny św. wielu ludzi uratowała od śmierci głodowej i szkorbutu, zawiera wit. C, prowit. A i białko, zbierana była także przez Indian amerykańskich. Pamiętajmy, że do spożycia nadają się tylko młode listki komosy. Roślina typowo przednówkowa.
Glistnik jaskółcze ziele - roślinka bardzo kontrowersyjna dzisiaj i uznawana za trującą, jednak leczono glistnikiem choroby już w starożytnym Egipcie, Grecji i Rzymie. Dziś używana głównie do usuwania kurzajek, dawniej stosowano w żółtaczce, chorobach skóry i osłabionym wzroku. Przez niektórych polecana wraz z innymi ziołami do leczenia różnego typu białaczek.

 
                                                                                                                                             
Wróżby z ziół , omówienie właściwości każdego z nich i to jaki wpływ wylosowane zioło będzie miało na ten rok naszego życia były jednym z punktów naszego programu. Omówiliśmy także zwyczaje świętojańskie.
Nie zabrakło również omówienia nowości książkowych w naszej bibliotece i podzielenia się swoimi odczuciami na ich temat.

Osoby obecne na dzisiejszym spotkaniu to panie : Beata Raźniak, Sylwia Zaniewska, Magdalena Piotrowicz, Ewa Żurawska, Kamila Żurawska, Małgorzata Milewska i gościnnie pan  Józef Sociński.




Korzystałam z  następujących źródeł : Gorzkowska M.-" Zioła, jak zbierać, przetwarzać i stosować", oraz
licznych źródeł internetowych, np.
http://magicznyogrod.info/?cat=16










poniedziałek, 25 maja 2015

Z serii :stare zdjęcia z Zielonej- szkoła

Dzięki pomocy pana Piotrowicza z Zielonej stara fotografia wykonana przed szkołą podstawową w Zielonej została wzbogacona o nazwiska osób na niej się znajdujących. Oto one:
Od lewej na dole : w garniturze Włodzimierz Jasiński, Bernard Klejnowski, Zofia Sikut, Jadwiga Czaplińska ( wychyla głowę), Maria Piotrowicz, Franciszek Piotrowicz, Maria Kielak- nauczyciele, Stanisław Świniarski ( w garniturze), Jadwiga Nowakowska, Janina Przyborowicz, Domicela Schodzińska, Regina  Kujawa, Damazy Piotrowicz- siostra Jadwiga Piotrowicz, Ludwik Sobczak, Janina Mackiewicz, Jadwiga Puchalska, Helena Jasińska, Alicja lub Alina Pszenna, Jadwiga Piotrowicz, Joanna Biesalska, Teresa Wasiak, Zdzisław Szulc ( w garniturze )

wtorek, 28 kwietnia 2015

Wycieczka do pałacu w Zielonej

"Andzia mi tutaj wyporządziła zupełnie w sobie zamknięte, na ogród wychodzące dwa pokoiki:ani z prawej, ani z lewej głos ludzki mię nie dochodzi.Cóż stąd, kiedy naprzeciwko dzieci oficjalistów upodobały sobie tę okolicę i najczęściej wprost moich okien  wesołe odprawiają igrzyska"

 - tak pisała Narcyza Żmichowska 25.08.1865 roku w swoich "Listach" przebywając we dworze Anny Kisielnickiej w Zielonej.

Wspólnie z klasami V i VI oraz paniami nauczycielkami wybraliśmy się dziś do pałacu w Zielonej, którego  właścicielem jest pan Krzysztof Grędziński- prawnik i producent filmowy. Pragnęliśmy  obejrzeć XIX -wieczny pałac i otaczający go park wraz z zabytkowymi zabudowaniami folwarcznymi i gorzelnią, a także dowiedzieć się więcej o działalności  ich właściciela. Wielu cennych wskazówek udzielił nam również pan Józef Sociński.

Pogoda była typowo wiosenna, park wciąż upiększany przez właściciela, bogatszy w fontanny, klomby i młode drzewa zauroczył nas. Ciekawostką jest, iż niektóre z drzew znajdujących się w parku liczą sobie nawet 120-150 lat. Są to kasztany, świerki, modrzewie i jesiony.

O uroku pałacu w Zielonej, pisałam już tutaj wielokrotnie, nie da się jednak przecenić tego, iż okolica jest bogatsza o ten żywy pomnik XIX wiecznej historii, zbudowany w stylu neorenesansowym. Zwróciliśmy także uwagę na dach, który na początku XX wieku przebudowano na mansardowy.



W trakcie sadzenia świerków natknięto się tu na pozostałości murów granicznych, którymi podzielono posiadłość w XV-XVI wieku - czasach, gdy zamieszkiwała tutaj rycerska rodzina Świnków-Zielińskich. Według źródeł ( Bieżuńskie Zeszyty Historyczne) w wyniku podziału majątku Zielińscy budowali się obok siebie nie przestrzegając żadnych praw. Żaden z nich nie chciał zrezygnować z praw do Zielonej. Prawdopodobnie z tych czasów mogą pochodzić resztki murów granicznych znajdujących się pod ziemią.

Duże wrażenie wywarły na dzieciach podziemia spichlerza,  ponieważ przypominały stare piwnice zamkowe. Niektóre źródła wspominają też o podziemnym tunelu biegnącym z pałacu do pobliskiego kościoła. Dziś tunel jest prawdopodobnie częściowo zasypany. Budowanie takich przejść było przed wiekami praktykowane. Podobne budowle podziemne znajdowały się np. w zamku w Szreńsku.

Zgodnie z naszym planem zwiedzanie zabytkowego pałacu i parku pomoże dzieciom przygotować się do kolejnego konkursu dotyczącego naszej historii regionalnej.

Serdeczne podziękowania należą się panu Krzysztofowi Grędzińskiemu za umożliwienie nam pobytu w pałacu oraz panu Józefowi Socińskiemu za oprowadzenie nas po parku krajobrazowym i zabytkowych zabudowaniach.
Pan Krzysztof za zasługi w rozwoju kultury na terenie powiatu żuromińskiego otrzymał tę statuetkę.



"Dla Krzysztofa Grędzińskiego za zasługi w rozwoju kultury na terenie powiatu żuromińskiego, Żuromin, 12 czerwca, 2014"


Właściciel pałacu, pan Grędziński przywitał nas u wejścia.



Fontanna przy stawie pałacowym


Pan Józef Sociński objaśnia nam układ parku i ogrodu.

Dawny XIX -ny spichlerz


Podziemia pod spichlerzem


Prześwietlone  drobinki pyłków przypominające orbsy.

Właściciel pałacu


Kl. V i VI podczas spotkania  w pałacu




piątek, 10 kwietnia 2015

Finał konkursu czytelniczego

Dziś o godz. 12.00 odbyło się w naszej bibliotece rozdanie nagród dla najlepszych czytelników 2014 roku. 
Wśród najmłodszych najlepszą czytelniczą 2014 roku była 
Ola Klejnowska,

wyróżniono:             Natalię Górczewską
                         Antoninę Raźniak
                         Kasię Piotrowicz


I Miejsce w kategorii dorośli zajęła pani Jadwiga Dziurkowska, wyróżniono zaś panią Barbarę Dymińską, która przez poprzednie lata dzierżyła palmę pierwszeństwa.

                      
Jak zwykle zamieszczam kilka fotografii z naszej uroczystości.



Mama Natalki, dalej stoi - Beata Raźniak, Jadwiga Dziurkowska ( zdobywczyni I miejsca w kategorii dorośli) i Natalka Górczewska (wyróżniona w kat. najmłodsi).


Natalka Górczewska z rodzicami

Pani Barbara Dymińska wyróżniona w kategorii dorośli.






Ola Klejnowska( zdobywczyni I miejsca w kategorii najmłodsi ), Kasia Piotrowicz ( wyróżnienie) i Antonina Raźniak - wyróżniona w kategorii najmłodsi.





czwartek, 9 kwietnia 2015

Tablety w naszej bibliotece


Filia biblioteczna w Zielonej dysponuje już dwoma tabletami z dostępem do internetu i ciekawymi aplikacjami dla dzieci i młodzieży.
Tablety trafiły do GBS w Kuczborku i naszej biblioteki w wyniku projektu "Tablety w Twojej  bibliotece"( organizowanego przez Program Rozwoju Bibliotek), w którym nasze biblioteki wzięły udział.
 Spośród  651 wniosków, które wpłynęły  do PRB tylko 233 zakwalifikowały się do finału projektu.
Zorganizowano nam także jednodniowe szkolenie informatyczne w Warszawie i kilka tematycznych webinariów, w których uczestniczyłyśmy.
Serdecznie zapraszamy do korzystania z naszego nowego sprzętu.

środa, 18 marca 2015

"Moja Mała Ojczyzna, czyli co wiem o Zielonej"

Dziś o godzinie 8.00 w naszej bibliotece odbył się finał konkursu pt. "Moja Mała Ojczyzna, czyli co wiem o Zielonej". Konkurs składał się z dwóch etapów i był organizowany wspólnie z ZPO w Zielonej. Pierwszy z nich to część teoretyczna, młodzież odpowiadała pisemnie na pytania przygotowane przez nauczycielki ( panie Joannę Staniszewską i Katarzynę Wrzosek) na podstawie materiałów zgromadzonych przez bibliotekę. Drugi etap polegał na wykonaniu przewodników o Zielonej.
Do finału konkursu zakwalifikowało się sześć osób.  Wszystkie  z nich zostały nagrodzone.


Miejsce I    -    Dominik Chądzyński

Miejsce II  -     Daria Zalewska i Magdalena Koper

Wyróżnienia:   Natalia Ławicka, Emilia Lewandowska, Dorota Rzymowska


Nagrody zostały ufundowane przez filię biblioteczną w Zielonej oraz ZPO w Zielonej . Dodatkową nagrodę  dla Dominika Chądzyńskiego nadesłał pan Juliusz Madaliński- sympatyk i odkrywca naszej historii regionalnej oraz wieloletni przyjaciel biblioteki.

Konkurs miał na celu zapoznanie młodzieży z historią regionu, budowanie poczucia tożsamości z tymi stronami, rozbudzanie zainteresowań historycznych i patriotyzmu lokalnego.

Wszystkim nagrodzonym osobom serdecznie gratulujemy!




wtorek, 24 lutego 2015

Nieugięty dąb z Zielonej

Na skraju Zielonej w miejscu zwanym przez mieszkańców "Tartakiem" rośnie 200-letni dąb. Dawno szumiał tutaj dorodny las dębowy, ale pod koniec XIX wieku przyszły chude lata dla dóbr ziemskich dziedzica Zielonej. Trzeba było oddać ten las Żydom za długi. Nadszedł czas wyrębu dębów.Drwale i pilarze kładli kolejne drzewa. Jakież było zdziwienie, a nawet przerażenie, kiedy próbowali zanurzyć ostrza narzędzi w jednym z dębów. Na próżno. Jakaś siła nie pozwalała drasnąć nawet kory. Znużeni i strwożeni pracownicy zasnęli głęboko. Gdy się przebudzili, długo wlepiali w siebie dziki wzrok. W końcu jeden z nich odezwał się w te słowa:

- Miałem sen. Odejdźmy od tego dębu.
- Mieliśmy sen. - Jak echo powtórzyli pozostali, a najodważniejszy rozpoczął opowieść: - Nagle zjawił się w moim śnie człowiek. Powiedział, że Jan mu na imię i przekazał taką historię:

" Dwieście lat temu z przechodem  urodziłem się w chłopskiej rodzinie. Bardzo kochałem ten las. Tu przychodziłem skarżyć się na swoją sierocą dolę i niedolę. Pragnąłem mieć coś bliskiego, własnego. Była jesień. Dęby sypały żołędziami. Wyszukałem najdorodniejszy owoc i zagrzebałem w ziemi. Nie mogłem doczekać się wiosny.Minęła zima, a gdy już wszystko rwało się do życia, pobiegłem do lasu. Z ziemi wyrastała młoda siewka, moje drzewko. Przyglądałem się, podlewałem, rozmawiałem z nim. Dąbek rósł, jak na drożdżach. Kochałem go do tego stopnia, że zapragnąłem, aby stał się moją kapliczką. Zbiłem z dwóch patyków krzyżyk i umieściłem na jego młodej piersi. Minęły lata. Ożeniłem się i założyłem rodzinę. Swoje kłopoty powierzałem często ukrzyżowanemu na moim drzewie, które szeleściło już liśćmi całkiem pokaźnych konarów. Jednak pewnej letniej nocy potężnie zagrzmiało  i zaszumiało porywistym wiatrem. Przez okolicę przeszła trąba powietrzna . Powaliła wiele drzew. Nie ominęła też i mojego. Chciałem w zimowe wieczory ogrzać jego drewnem swoje domostwo. Wczesnym świtem chodziłem w las i odcinałem części drzewa, które powoli znosiłem do obejścia gospodarskiego. Jednego dnia, gdy próbowałem przeciągnąć kawał drzewa, usłyszałem szczekanie psów. To zbliżał się zarządca pańskiego lasu. Bądź , co bądź w pojęciu pańskim kradłem drewno. Zarządca i psy zgotowali mi grób w dole po wyrwanym drzewie. Na moim grobie wyrósł nowy dąb, pod którym teraz spoczywacie. To jest mój dąb i nikt go nie ruszy dopóty, dopóki nie wessie i nie wyparuje ostatniego pyłku z moich prochów. Otóż i wszystko."
  Wysłuchawszy treści snu, wszyscy drwale  zgodnie skinęli głowami i przeżegnawszy się, potwierdzili jego jednolitość. Wieść o tym wydarzeniu wkrótce obiegła całą okolicę. Dziwowano się i radzono po chałupach,  co robić. W końcu pewna bardzo mądra i pobożna rodzina z Zielonej, postanowiła odnowić, to, co zaczął Jan i powiesiła na dębie krzyż. Od tej pory nikt już nie ważył podnieść na drzewo topora. I tak ocalał dąb, który rośnie samotnie do dzisiejszego dnia na dawnym leśnym pobojowisku. Od czterech pokoleń opiekuje się nim z dziada pradziada ta sama rodzina.
A kto nie wierzy w tę niesamowitą historię, może się przekonać o jej prawdziwości. Wystarczy w letnią noc przespać się pod owym dębem. Nawiedzi go wówczas sen sprzed wieków.

Napisała pani Teresa Dwórznik- Romańska, poetka i pisarka regionalna.

"Nieugięty dąb z Zielonej", zdjęcie konkursowe, fot. Kasia i Marta Piotrowicz

Ten sam dąb i dwa pokolenia rodziny Piotrowiczów opiekujące się dębem.

środa, 14 stycznia 2015

Spotkanie Koła Przyjaciół Biblioteki

Dziś o godzinie 10.00 odbyło się pierwsze w tym roku spotkanie Koła Przyjaciół Biblioteki. Głównym tematem naszego spotkania było zapoznanie uczestników z historią  Zielonej i nadesłanymi przez panią Marię Trzaskowską wspomnieniami  pt." Historia rodziny Józefa Feliksa Bobrowskiego dawnego właściciela majątku Zielona w mławskim powiecie" Nasi mili goście mogli też przyjrzeć się starym fotografiom z Zielonej, zebranym przez bibliotekę w trakcie trwania projektu pt."Zielona wczoraj i dziś w obiektywie aparatu" oraz naszym albumom o Zielonej.

Drugą część spotkania poświęciliśmy omówieniu bieżących spraw naszej placówki, podzieliliśmy się także pomysłami na dalsze spotkania. Ponieważ atmosfera świąt jeszcze nam towarzyszyła,
śpiewanie kolęd uatrakcyjniło nasze spotkanie, a radny Jerzy Milewski znakomicie wygrywał niektóre melodie na harmonijce ustnej.

Wiadomo też, że dobra książka najlepiej "smakuje" z kawą i ciastem, z czym zgadzamy się całkowicie, więc tego dnia  wiele słodkości towarzyszyło nam przy stole.
 A oto kilka obrazków z dzisiejszego dnia.





Słuchaliśmy melodii kolęd pięknie wygrywanych na harmonijce przez radnego Jerzego Milewskiego


Fotoalbumy na temat Zielonej