Archiwum bloga

piątek, 21 października 2011

Wyjazdy szkoleniowe

Oto kilka fotografii  ze szkolenia bibliotekarzy w ośrodku Ekwos w Grębiszewie , w dniach 3- 6 października. Tematem szkolenia były: praca w zespole, etyka działania  w organizacji, asertywność i kształtowanie satysfakcjonujących relacji w miejscu pracy. No cóż, teraz postaramy się przetestować. to w życiu.


Część grupy, która liczyła w całości 20 osób.

Ola, Gosia i Ania




Można było poobserwować konie.
Nasz ośrodek szkoleniowy Ekwos, tu odbywało się szkolenie.
Niedaleko ośrodka była wystawa starych maszyn rolniczych.
Czas mijał szybko, pomimo że zajęcia odbywały się aż do godz. 18. Przerwa obiadowa pozwalała także na krótki spacer po terenie ośrodka. Pogoda dopisywała, wykłady były ciekawe.



Bibliotekarki z naszego rejonu Żuromińskiego, brakuje tu jeszcze Ani z Lubowidza.

Jeszcze nie zaczęłyśmy na dobre zajęć, luźna rozmowa z nasza panią psycholog, która prowadziła szkolenie.




Nowe książki

Pojawiły się dłuuugo oczekiwane nowe książki, jako że były już dość dawno wybrane, nie są pewnie już tak bardzo nowe.


Stare fotografie



Zdjęcie klasowe, szkoła podstawowa w Zielonej, rok 1957, w tle portret marszałka Konstantego Rokossowskiego.

Fotografia może nie najlepszej jakości, ale można rozpoznać twarze. Nauczyciele to Piotrowscy ( nie są małżeństwem). Trzeci rząd, druga uczennica od lewej to Pani Urszula Siemianowska, późniejsza nauczycielka w  szkole we wsi Baraki, później  pracowała w Krzywkach - Bratkach.

czwartek, 13 października 2011

"Książka na telefon"

Dla niektórych naszych czytelników przygotowałyśmy nową propozycję, jest to "książka na telefon". Pomysł zrodził się w momencie, gdy zdałyśmy sobie sprawę, że wiele osób nie może korzystać z biblioteki z powodu choroby bądź podeszłego wieku. Stoimy u wrót późnej jesieni i zimy, toteż pragniemy ułatwić tym ludziom kontakt z literaturą. Wystarczy do nas zadzwonić pod nr. tel. 23 657 90 06 i podać swój aktualny adres oraz preferencje książkowe. Osoba do tego upoważniona dostarczy książki. Oczywiście wszystko jest bezpłatne. Serdecznie zapraszamy osoby schorowane i w podeszłym wieku.

środa, 31 sierpnia 2011

Szkoła

Natrafiłam na zabawną opowiastkę.

Pewien starszy pan budzi syna mówiąc: - "Jamie  wstań już, musisz iść do szkoły."
Jamie odpowiada: " Tato, ja nienawidzę chodzić do szkoły".
- Dlaczego ?, pyta ojciec.
-" po pierwsze , tam jest nudno
   po drugie dzieci mi ciągle dokuczają
   po trzecie, nie lubię szkoły."
Synu, podam ci trzy powody, dla których powinieneś wstać i pójść do szkoły, powiedział staruszek:
"Po pierwsze, to Twój obowiązek,
po drugie, masz już 45 lat,
po trzecie jesteś dyrektorem w tej szkole."

http://www.youtube.com/watch?v=xGwH85gDpjM&feature=related


środa, 13 lipca 2011

Zielona w starej fotografii

Otrzymałam następną serię starych zdjęć, które były własnością pani Marii Olszewskiej. Obecnie znajdują się w zbiorach pana Lorenca.


Fotografia przedstawia mieszkańców Zielonej z czasów sprzed II wojny św.









Pani Maria Olszewska z rodzeństwem.





Fotografia na tle muru kościelnego w Zielonej. Przedstawia dawnych właścicieli pałacyku i ludowy zespół w barwnych strojach.Fotografia z okresu międzywojennego.


Pani Maria Olszewska w dawnej gospodzie w Kuczborku.

To były czasy, gdy raczej nie wypadało fotografować się bez oficerek i papierosa w dłoni.









Piękna fryzura, wytwornie ubrany mężczyzna, ciekawa fotografia.






Pani Maria Olszewska

Na odwrocie zdjęcia  znajduje się ledwo czytelny wpis dokonany ołówkiem. Oto fragment jego treści "dziś ja przy Tobie, jutro będę z bronią stał, a pojutrze może będę w wiecznym grobie spał ". Rok 1939.





Ojciec  pani Olszewskiej pan Ruchalski

Wyjątkowo zniszczona fotografia. Na pierwszym planie droga, jeszcze bez asfaltu, piaszczysta, zupełnie jak polna. Przy drodze bryła Kościoła w Zielonej.

Fotografia na tle muru kościelnego w Kuczborku. Na zdjęciu :
-w środku- ksiądz Ferdynand Pajewski
-Janina Felczak, nauczycielka w Kuczborku( obok księdza)
-Józef Tomaszewski , nauczyciel, kierownik szkoły w Kuczborku(obok księdza Pajewskiego)
-Henryka Kociela z domu Barska( dziewczynka w jasnej sukience, pierwsza w rzędzie od lewej)
-Stanisława Kowalska , córka przedwojennego policjanta z Kuczborka (poniżej Henryki Kocieli)
-Filomena Dobies ( najniższy rząd, druga od lewej)
-Jadwiga Ostrowska( najniższy rząd , piąta po lewej)
- p.Felczak ( pomiędzy Józefem Tomaszewskim i księdzem)
-Kazimierz Zakrzewski ( obok p. Felczaka)
-Teresa Safuryn ( z boku nad Janiną Felczak)
-Stanisław Barski ( górny rząd, czwarty od lewej)
-Jadwiga Piątek ( dziewczynka w jasnej sukience, drugi rząd od prawej, stoi pierwsza)
-Henryka Kędzierska


-









Moi drodzy przyjrzyjmy się tym zdjęciom i  uwiecznionym na nich twarzom dawnych mieszkańców tej miejscowości , może jest na nich ktoś z waszej rodziny. Oni tu żyli, tutaj rozgrywały się ich radości i smutki. Tutaj kiedyś kochano i nienawidzono tak samo jak dziś, może nawet bardziej, bo pamiętajmy to były trudne czasy .

środa, 6 lipca 2011

Wizyta

Dziś odwiedziła bibliotekę zaprzyjaźniona od lat literatka pani Teresa Dwórznik-Romańska z pobliskiego  Jabłonowa.
Podarowała bibliotece swoją najnowszą książkę pt."Obrazki wiejskie". Jest to zbiorek opowiadań pisanych gwarą ludową z okolic Jabłonowa i Zielonej. Dotyczy dawnych wiejskich obyczajów, zabaw, świąt i zwyczajnych odwiedzin, praktykowanych nadzwyczaj często w dawnej wsi polskiej.
Nie brakuje tam elementów humorystycznych . Książka otwiera się i zamyka wierszem z wcześniejszego tomiku poezji pani Teresy pt."A kiedy..."

Utwór ten wyjątkowo przemówił do mnie tego dnia wiec postanowiłam go tutaj zamieścić.

Do mojej izby
duch chwil wybrzmiałych
spływa po promieniu księżyca.

Zaszywa się w kątach,
wzlata w sufit,
skrzypi podłogą,
strzela iskrą z popielnika,
maszeruje wskazówką w zegarze,
przegląda się
w kropli wina ostatniej wieczerzy
cienie kładzie po ścianach.

Wyważa każdy  mój krok,
do ust wkłada smak skórki chleba,
wciska w nozdrza jej zapach,
zaćmiewa wzrok
steruje oddechem,
wchodzi szeptem do ucha,
układa myśli i zamienia w słowa.

Ze świtem
wykrada go z izby
pierwszy promień słońca
i przenosi w mój świat,
tak mały i tak wielki.

Otula nim każdą grudkę ziemi
kamień, kamyk,
stary mur,
pień po spróchniałym dzrewie
krzew porzeczek,
ptaka w locie,
motyla i rój muszek,
resztki wspomnień.

W ciszy
staje się warkotem motoru
skrzypieniem kołowrotu studni,
głosem ptasim,
nutką żabią,
szczekaniem psa,
dalekim brzmieniem dzwonów,
znajomym głosem ludzkim,
westchnieniem utrudzenia.

Wdziera się do płuc,
dynem z komina,
chłodem mgieł,
duszacym ciepłem obornika,
lekkością dmuchawca,
wonią młodości kwiatów,
pokosu traw,
soczystością owocu,
zapachem ogniska.

Maluje
grafitem i perłą,
szafirem i szmaragdem,
złotem i srebrem,
rubinem i bursztynem.
Razi blaskiem,
łagodzi matem,
odciska się
znajomą  dłonią i stopą.

Teresa Dwórznik - Romańska     -    "A kiedy..."

wtorek, 5 lipca 2011

Walki między Osówką i Sztokiem 1863 ( w pobliżu Zielonej)

Rozbite oddziały Leneizy i Cichorskiego stoczyły walkę 14 pazdziernika 1863 roku  między Osówką a Sztokiem, na lewym brzegu Działdówki.
Była to krwawa rozprawa, jak podają " Źródła historyczne do dziejów Ziemi Mławskiej 1065-1956". Siły moskiewskie pod dowództwem podpułkownika Dobrowolskiego wynosiły ponoć 1500 osób.
Major Leneizo i kapitan Gasztowtt poprowadzili garstkę swych ludzi na bardzo nierówny bój. Żołnierze doskonale zdawali sobie sprawę z niższości swego oddziału lecz walczyli bardzo odważnie. Trudno ich było zachwiać, ufali swemu majorowi Leneizo i za nim z ufnością podążali . Musiał być on obdarzonym  charyzmą  i niezwykłą odwagą, skoro zyskał sobie taki posłuch wśród żołnierzy. Niestety najpierw został ranny Gasztowtt idący na czele oddziału, poległ także dzielny Leneiza. W szeregi wdarła się niepewność i zamieszanie .Po 4-godzinnej walce, dzięki poświęceniu pozostałych oficerów oddział nie poszedł w rozsypkę, lecz zdołał się cofnąć i przebić.
Oprócz dowódcy oddziału Leneizy i Gasztowtta, który był pół Żmudzinem pół Francuzem, padli jeszcze oficerowie : Potkański z Rawskiego, Zawadzki z Lipnowskiego, i ceniony szeregowiec Bolewski. Razem wśród poległych było 31 osób. Do niewoli wzięto 26. Pozostali przebili się ku Skrwilnu.
Powstanie styczniowe obfitowało w krwawe walki, które toczyły się tak blisko nas. Ile polskiej krwi wsiąkło w te pola, na których teraz rośnie zboże. Czasem warto się zatrzymać na polnej drodze i oddać jedną swoją myśl  poległym tutaj za Polskę.

 "Źródła historyczne do dziejów Ziemi Mławskiej 1065-1956"

piątek, 1 lipca 2011

Stare fotografie z Zielonej - ocalić od zapomnienia

Drugi kapłan po 2 wojnie św. w Zielonej ksiądz Kowalczyk
Pani Domicela Milewska z uczennicami przed szkołą w nieistniejącej już wsi Baraki koło Zielonej.
Fotografia sprzed 2 wojny św. przedstawia rodziną z Zielonej p. Sudzińskich.



Nieistniejąca już dziś wieś Baraki koło Zielonej. Na fotografii nauczyciele i uczniowie tamtejszej szkoły. Nauczycielki to panie: Urszula Siemianowska i Domicela Milewska.














Zielona, lata 50-te, procesja Bożego Ciała, widoczne jeszcze wtedy domy drewniane kryte słomiana strzechą.
Szkoła w Zielonej, nauczyciele i uczniowie, u dołu siedzą m. in.: pierwszy dyrektor szkoły podstawowej ( po 2 wojnie) z żoną.



środa, 1 czerwca 2011

Jak piszą przyszli maturzyści

Mimo wysiłków służby drogowej mżawka nie ustawała
Na obrazie Matejki Mistrz krzyżacki staje dęba na koniu.
Na skutek żałoby swojej matki Iwona urodziła się 5 lat po śmierci ojca.
Na znak, ze kochał matkę, Marcinek obrabował starą kaplicę.
Największym błędem Bolesława Krzywoustego było to, ze podzielił swych synów na 5 części.
Nauka przychodziła mu z trudnością, więc ją skończył i umarł na suchoty.
Nel położyła mu piersi na głowę i spokojnie usnęła.
Nerki, moczowody, pęcherz moczowy tworzą układ wydawniczy.
Nowela Janko Muzykant spodobała mi się, dlatego, ze Janko miał talent i marnował go.
Obok grobów smutnych i zaniedbanych stały groby tętniące życiem.
Ojciec Judyma był szewcem i z tego powodu alkoholikiem.
Oko umieszczone jest w moczodole.
Roland był bardzo towarzyski, nawet po śmierci towarzyszy znosił ich trupy z pola walki.
Oprócz zabitych na polu walki leżało wielu obrażonych.
Po wielu staraniach lekarza pani Mostowickowa zmarła.
Po jednej stronie rynku naszego miasteczka stoi kościół, po drugiej ratusz, a dookoła wybudowano same nowe domy publiczne.
Pigmeje są to maleńcy czarni ludzie, tak jak u nas krasnoludki.
Powietrze składa się z tlenu , wodoru i azotoksu.
Radek był to chłop tęgi w biodrach i chudy w biuście.
Rodzicami Żeromskiego byli Józef i Wincenty Żeromscy.
Samiczkę od samca ropuchy odróżnia się po kolorze włosów pod pachą.
Skawiński usiadł nad brzegiem wyspy i z zainteresowaniem zaczął połykać kartki Pana Tadeusza.
Skrzetuski dzięki kolegom miał dużo dzieci.
Skrzetuski zobaczył jak szli: nagi dziad z wyrostkiem na przedzie.
Skrzetuskiemu na myśl o Helenie posiwiała broda.
To nie była dziewica tylko coś okropnego.
Sonet zawiera nędzny opis wsi.
Spróchniały ząb czasu dotknął go swoim palcem.
Stolica Polski przeważnie jest Warszawa.
Straszne były te krzyżackie mordy.