Jest miejsce na kuczborskim cmentarzu z zanurzoną w ziemi wiekową płytą nagrobną i wyrytą na niej inskrypcją. Część znaków jest już niewidoczna, pozostałe mówią o pochowanym tutaj Wincentym Chełmickim zmarłym w wieku 47 lat. Obok płyty tkwi okazały pień ściętego drzewa tworząc wraz z ziemią niewielkie wzniesienie. Kim był ten człowiek, którego nagrobek porośnięty mchem często mijaliśmy w drodze na rodzinne groby? Dziś, przed Dniem Wszystkich Świętych warto pokusić się o odkrycie tajemnicy tego grobu, tym bardziej, że pierwowzorem postaci opata z Tulczy z powieści Henryka Sienkiewicza ,,Krzyżacy" był syn tegoż Wincentego Chełmickiego - Zygmunt Chełmicki: kapłan, publicysta, wybitny mówca, działacz społeczny, polityk, wydawca. Przyjaźnił się z Henrykiem Sienkiewiczem, podawał do chrztu jego córkę Jadwigę, a także innymi znanymi w owym czasie osobami m. in. z Ignacym Janem Paderewskim.
Fot. ze strony :Ksiądz Zygmunt Chełmicki herbu Nałęcz Ksiądz prałat Zygmunt Chełmicki ( z prawej) u Henryka Sienkiewicza.
Powstała nawet biografia Zygmunta Chełmickiego autorstwa Andrzeja Mrozińskiego, wydana w 1981 roku. Z artykułu opublikowanego w 2012 roku przez Dobrzyńskie Towarzystwo Naukowe zaczerpnęłam informacje, iż ksiądz Zygmunt ukończył seminarium duchowne w Płocku, następnie kształcił się w Munster. w Westfalii. W końcu osiadł w Warszawie, gdzie zaangażował się w działalność społeczną, polityczną i publicystyczną. Był autorem kilku książek m. in. biografii wybitnego papieża, Leona XIII. Swoją podróż do Brazylii, gdzie ubolewał nad losem polskim emigrantów żyjących w skrajnie ciężkich warunkach opisał w książce pt. ,,W Brazylii". Wydał wtedy wszystkie swoje pieniądze, by ok. 30 z nich ( polskie rodziny) powróciło z nim do kraju - z brazylijskiego piekła. Angażował się w sprawy najbiedniejszych, współtworzył przytułki, schroniska dla ubogich, jadłodajnie, był wszędzie tam, gdzie potrzeba było wielkiego serca, błyskotliwego umysłu i wielkiego talentu organizatorskiego. Był on jedną z najbardziej znanych postaci ówczesnej Warszawy. Zarzucano mu jednak prorosyjskość, a księżna Maria Lubomirska nazywała go księdzem bez cechy kapłaństwa i niewieścim admiratorem. Zebrał więc ten kapłan całe spektrum cech.
Wracając do osoby Wincentego Chełmickiego, którego prochy spoczywają w kuczborskiej nekropolii, to źródła mówią, iż był porucznikiem wojsk rosyjskich, zaś na akcie urodzenia jego syna Zygmunta jest wspomniany, jako urzędnik skarbowy w Warszawie. W akcie zgonu czytamy: 21 kwietnia o 6 wieczór zmarł Wincenty Chełmicki lat 47, posesor dzierżawy dóbr Kuczbork, urodzony w Mławie, syn Damazego i Tekli z Bońkowskich. Dokument ten podpisali : organista Józef Targowski i Adam Brzuchalski. Ojciec Wincentego - Damazy piastował ważną funkcję sekretarza obwodu mławskiego jednocześnie był dziedzicem wsi Łomia pod Mławą.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz